Reklama

W obronie IPN i Wałęsy

Książka o byłym prezydencie Apele polityków i intelektualistów w sprawie publikacji IPN: za i przeciw

Aktualizacja: 23.05.2008 11:44 Publikacja: 23.05.2008 02:53

Lech Wałęsa

Lech Wałęsa

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Na apel polityków i intelektualistów o przeciwstawienie się „wymierzonej przeciwko Wałęsie kampanii nienawiści i zniesławień” zareagowali autorzy apelu w obronie swobody badań naukowych i historyków z IPN. Oświadczenia związane są z publikacją IPN, w której mają znaleźć się nieznane dotychczas dokumenty o Lechu Wałęsie z początku lat 70. na temat jego kontaktów z SB.

Wałęsa odpiera zarzuty dotyczące tego, że jego zwolennicy „tworzą atmosferę zagrożenia wolności badań naukowych i wolności słowa”. Z zarzutami obrońców Wałęsy o „kampanii nienawiści i zniesławień” nie zgadza się prof. Jadwiga Staniszkis, popierająca apel w obronie badań. – Wałęsa być może w którymś momencie nie wytrzymał presji, ale potem się z tego „wydobywał”. To jest książka, która moim zdaniem może w tym sensie zwiększyć autorytet Wałęsy – ocenia Staniszkis.

Odnosząc się m.in. do oświadczenia obrońców byłego prezydenta mówi, że czeka na część książki dotyczącą systematycznego niszczenia dokumentów w wolnej Polsce. – To jest problem odpowiedzialności ludzi, którzy wtedy rządzili i być może tego boją się autorzy oświadczenia – zastrzegła.Jeden z obrońców Wałęsy, jego były współpracownik senator Jan Rulewski, krytykuje apel w obronie badań i określa IPN jako „policjanta pamięci”. Jego zdaniem Instytut chce pokazać, że podczas przełomu w Polsce główną rolę odegrała SB, a gdzieś przy służbach „kręcili się ludzie »Solidarności«”. Dodaje, że choć wiele razy krytykował Wałęsę, podpisał oświadczenie w jego obronie. – To ludzka potrzeba podania ręki człowiekowi, który jest osamotniony i atakowany przez instytucję państwową – mówi.

O oświadczeniu w obronie byłego prezydenta i apelu w sprawie badań nie chce rozmawiać prof. Władysław Bartoszewski. – Jego treść odpowiada moim poglądom – mówi.

Wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna powiedział w Radiu Zet, że wydanie książki o Wałęsie to polityka, a nie historia. W jego ocenie książka powinna wyjść, ale bez politycznych kontekstów. Zaznaczył, że publikacja ma ustaloną tezę, a chodzi w niej, żeby uderzyć w symbol „Solidarności”.

Reklama
Reklama

Natomiast poseł PiS Ludwik Dorn w TVN 24 powiedział wczoraj wieczorem o autorach protestu przeciw historykom, że „się wygłupili”. Dodał, iż to, czy Wałęsa był „Bolkiem”, czy nie, nie zmieni jego roli w obaleniu komunizmu w Europie. Wzbudzająca emocje publikacja IPN ma zostać niebawem wydana. Jej autorami są historycy Piotr Gontarczyk i Sławomir Cenckiewicz. Jak się dowiedzieliśmy, drugi z nich powiadomił wczoraj gdyńską policję o podejrzeniu celowego pobrudzenia błotem jego auta. Funkcjonariusze wykluczają, by ktoś zrobił to z rozmysłem. Cenckiewicz nie chciał komentować sprawy.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama