Reklama

Generał Lorenc to taki czechosłowacki Kiszczak

Łukasz Kamiński, wicedyrektor Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej mówi "Rz" o gen. Lorencu

Publikacja: 21.03.2009 03:08

[b]Rz: W jaki sposób gen. Alojz Lorenc zaczął karierę w bezpiece?[/b]

Łukasz Kamiński: To jeden z najciekawszych przypadków w Czechosłowacji. Kariera gen. Lorenca nie jest bowiem typową drogą, jaką przechodzili esbecy. Najpierw wstąpił do szkoły oficerskiej, a potem podjął studia wyższe na akademii wojskowej, gdzie specjalizował się w problemach radiolokacji. W 1970 r. ukończył akademię. Zamiast kariery wojskowej wybrał jednak bezpiekę. Zaczął tam robić błyskawiczną karierę. Najpierw zgodnie ze swoim fachem zajmował się sprzętem elektronicznym. W 1975 r. był już szefem wydziału badań zajmującego się tego typu problematyką. Dwa lata później uzyskał kolejny awans, tym razem na szefa jednego z zarządów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Tym samym stał się najmłodszym oficerem na tak wysokim stanowisku w czechosłowackich służbach. W 1981 r. objął funkcję zastępcy szefa bezpieki na Słowacji, a kilka miesięcy później sam kierował całą tamtejszą StB (Státní Bezpečnost).

[b]Czy generał Alojz Lorenc zajmował się bezpośrednio inwigilacją opozycji w komunistycznej Czechosłowacji?[/b]

Jako pierwszemu zastępcy szefa MSW od 1985 r. podlegał mu kontrwywiad przeciwko wrogowi wewnętrznemu, czyli de facto wszystkie operacje przeciwko opozycji. Od tego czasu zaczął gromadzić ogromną wiedzę. Mimo że dwukrotnie zmieniali się szefowie MSW, on pozostawał na swoim stanowisku. Tak naprawdę był więc najważniejszą osobą w aparacie bezpieczeństwa komunistycznej Czechosłowacji.

[b]Jaka była rola gen. Lorenca w niszczeniu akt bezpieki w 1989 r.? [/b]

Reklama
Reklama

To on 1 grudnia 1989 r. wydał rozkaz zniszczenia akt oficjalnie nieposiadających wartości operacyjnej. Faktycznie chodziło jednak o zniszczenie wszystkich bieżących materiałów, nad którymi pracowała służba. Ostatecznie sąd Czechosłowacji skazał go za tę decyzję, a także za represje z listopada 1989 r., na kilka lat więzienia. Po rozpadzie państwa gen. Lorenc otrzymał obywatelstwo słowackie, a tamtejszy sąd nie uznał wyroku. Dzięki temu nie trafił do więzienia.

[b]Czy wiadomo coś na temat związków Lorenca z KGB? [/b]

W 1983 r. był na miesięcznym szkoleniu KGB. Można się oczywiście zastanawiać, czemu zawdzięcza tak błyskawiczną karierę: czy tylko własnym zdolnościom, czy jakimś szerszym kontaktom. Nie można jednak udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi.

[b]Dziwi pana, że dziś generał jest doradcą funduszu Penta, którego firma stara się o przejęcie PZL Świdnik? [/b]

Jest to zaskakujące i na pewno nie jest związane z jego biznesowymi zdolnościami. Tym bardziej że ma 70 lat i nie jest to najlepszy wiek na rozpoczynanie takiej kariery. Na pewno nie chodzi tu więc o jego kompetencje gospodarcze, ale o wiedzę wyniesioną z działalności w latach 80., która jest przydatna.

[b]Czy Alojza Lorenca, który dla Czechów i Słowaków jest symbolem komunistycznej bezpieki, można porównać np. z gen. Czesławem Kiszczakiem? [/b]

Reklama
Reklama

Tak. Lorenc to rzeczywiście taki młodszy Kiszczak.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama