Reklama

Balicki: uregulować kwestie konfliktu interesów

Rozmowa z Markiem Balickim, byłym ministrem zdrowia

Publikacja: 18.06.2009 03:56

[b]Wiceszef Agencji Oceny Technologii Medycznych nadzorował analizę leku firmy Pfitzer, trzy miesiące po wydaniu pozytywnej opinii został tam zatrudniony. Jak pan te dwa fakty ocenia? [/b]

Najłagodniej mówiąc jako coś bardzo niezręcznego. Ministerstwo Zdrowia powinno tę sprawę wyjaśnić, zwłaszcza po aferze ze sławną już iwabradyną. Istotne jest ustalenie, czy propozycja zatrudnienia miała związek z procesem analizy i oceny leku, tym bardziej, że trzy wcześniejsze opinie na temat leku były negatywne.

[b]Agencja Oceny Technologii Medycznych ma ogromny wpływ na to jaki lek wejdzie na ministerialną listę leków refundowanych, a jaki nie. Dyrektor przyznał, że w agencji miał zwykłą umowę o pracę, bez klauzuli pracy w firmach, na rzecz których miał wpływ pracując w agencji. Czy to normalne? [/b]

Oczywiście że nie i dziwię się, że minister zdrowia o to dotąd nie zadbał. Jeśli urzędnicy państwowi mają różne ograniczenia i zakazy, np. członkowie zespołu do spraw gospodarki lekami, to dlaczego nie ma go pracownik agencji? Z prostego powodu.

Agencja Oceny Technologii Medycznych, która bierze udział w decydowaniu o wydawaniu środków publicznych czyli m.in. refundacji leku z budżetu państwa, otrzymała swoje kompetencje poza ustawą. Na mocy zarządzenia ministra zdrowia. A więc to co robi, robi bez ustawowych uprawnień, właściwie bezprawnie i to jest jej grzech pierworodny. Nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, która jej na to zezwala jest dopiero w Senacie!

Reklama
Reklama

Poza tym nie przypominam sobie, aby ten rządowy projekt, który nada kompetencje Agencji taki zakaz pracy nakładał. W świetle ostatnich przypadków jest to zaniedbanie ministra. Cały problem minister Ewy Kopacz bierze się z jej swobodnego stosunku do prawa.

Agencja, choć szumnie się nazywa, tak naprawdę jest jednostką budżetową podobnie jak np. przedszkole. I żadne ograniczenia pracowników agencji w jej obecnym kształcie nie dotyczą.

[b]Co na przykład? [/b]

Agencja powinna mieć jasno uregulowane kwestie możliwego konfliktu interesów.

[b]Zbigniew J. Król twierdzi, że nie jest ani pierwszy, ani ostatni, który skorzystał z takiej propozycji pracy. [/b]

Chyba ma rację, chociaż tak spektakularnego przypadku sobie nie przypominam. Wiadomo, że pracownicy departamentu polityki lekowej Ministerstwa Zdrowia czy Urzędu Rejestracji Leków przechodzą do koncernów farmaceutycznych. Jest to stosunkowo częste zjawisko.

Reklama
Reklama

[b]Jaki okres między pracą w państwowej firmie a przejściem do koncernu powinno się wprowadzić? [/b]

Rok, może nawet dwa lata, to powinno wystarczyć.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama