5 mln złotych - taki jest koszt druku kart wyborczych, które miały być wykorzystane 10 maja podczas wyborów prezydenckich.

Wcześniej pytany o to wicepremier Sasin, odpowiedzialny za organizację niedzielnych wyborów, odpowiedział: - Wiem, natomiast nie mogę tego po prostu powiedzieć.

6 maja w "Porannej rozmowie" Sasin oświadczył, że oficjalne dane poda wtedy, gdy "dojdzie do zawarcia stosownych umów  między MSWiA a PWPW oraz ministerstwem aktywów a pocztą".

Przyznawął już wówczas, że termin wyborów 10 maja jest trudny do zrealizowania, ale wydrukowane karty wyborcze będą wykorzystane/

Tego samego dnia Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin poinformowali, że na podstawie ich wspólnych ustaleń wyborów 10 maja nie będzie.

Jak ustaliło RMF FM, do wspomnianych 5 mln zł trzeba doliczyć kolejnych 10 mln zł, które trzeba zapłacić Poczcie Polskiej za przeprowadzone przez nią przygotowania do wyborów. Tu wchodzą w grę koszty zamówienia kopert, pakowania pakietów wyborczych, transportu i magazynowania.

To koszty szacowane, bo mimo że wszczęte zostały przygotowania, żadnej umowy w tej sprawie nie podpisano.