Reklama

Polska na dywanik za Tysiąc

Dziś do resortu zdrowia ma trafić list rzecznika praw obywatelskich, który zwraca uwagę, że Polska nie wypełniła zaleceń Trybunału Praw Człowieka

Publikacja: 23.02.2010 02:59

Janusz Kochanowski, RPO

Janusz Kochanowski, RPO

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Wyrok Trybunału w sprawie Alicji Tysiąc zapadł w 2007 r. Polska musiała zapłacić 39 tys. euro za uniemożliwienie jej odwołania się od decyzji lekarzy, którzy odmówili prawa do aborcji. Zgodnie z polskimi przepisami, gdy urodzenie dziecka może zagrażać zdrowiu matki, można legalnie dokonać aborcji (Tysiąc argumentowała, że ma poważną wadę wzroku).

W wyroku Trybunał podkreślił, że w Polsce nie istnieje mechanizm pozwalający na odwołanie się od orzeczeń lekarskich (to z ich powodu Tysiąc nie mogła dokonać aborcji). „Tym samym nałożony został na państwo polskie obowiązek wprowadzenia rozwiązań prawnych, które usuną niezgodność polskiego prawa z Europejską Konwencją Praw Człowieka” – pisze do Ministerstwa Zdrowia rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski.

Między 2 a 4 marca sprawą zajmie się Komitet Ministrów Rady Europy. Będzie sprawdzał, czy w Polsce powstał system odwołań od opinii lekarzy. Wiadomo jednak, że odpowiednich rozwiązań, mimo upływu trzech lat od wyroku, nadal nie ma.

Jak polskie władze zamierzają rozwiązać problem? Ustawa o rzeczniku praw pacjenta mówi, że przy tej instytucji powstaną komisje lekarskie, do których pacjent będzie się mógł odwoływać od diagnozy medycznej, z którą się nie zgadza. – Komisje jeszcze nie zostały powołane. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad rozporządzeniem. W ostatni piątek pracowało nad nim Rządowe Centrum Legislacji – tłumaczy Krystyna Barbara Kozłowska, rzecznik praw pacjenta.

Dopiero gdy rozporządzenie zostanie wydane, komisje będą mogły powstać. – Jesteśmy gotowi, mamy listy kandydatów do komisji. Oczywiście, trzeba będzie je uaktualnić – zaznacza Kozłowska.

Reklama
Reklama

RPO ma jednak wątpliwości. Podkreśla, że według projektu do komisji może się zwrócić tylko pacjent lub jego pełnomocnik. Bliscy takiego prawa nie mają. Wytyka, że lekarze z komisji będą opierać się głównie na już zgromadzonej przez pacjenta dokumentacji, chociaż w takich sprawach nie ma gwarancji, że wykonane badania były rzetelne. „Cała odpowiedzialność zostaje przerzucona na pacjenta” – pisze Kochanowski.

Kozłowska tłumaczy, że projekt jest zmieniany. Najwięcej uwag miały środowiska kobiece. Twierdziły, że w sprawach takich jak Tysiąc największym problemem będzie termin rozpatrywania spraw, sięgający 30 dni. – W projekcie jest teraz zapisane, że w takich sytuacjach odwołania od opinii lekarzy będą rozpatrywane niezwłocznie – mówi Kozłowska.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama