Po czwartej kontroli polityków Koalicji Obywatelskiej, Poczta Polska wydała komunikat, w którym podkreślono, że posłowie są zobowiązani do działania na podstawie i w granicach prawa.
"Zgodnie z art. 19. ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora poseł ma prawo do uzyskiwania informacji i materiałów, jednak z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej. Część z informacji, których ujawnienia domagali się posłowie stanowi właśnie tajemnicę prawnie chronioną" - przekazano w oświadczeniu.
Przeprowadzona kontrola miała związek z drukiem kart do głosowania w wyborach, które miały odbyć się 10 maja.
Marcin Kierwiński tłumaczył, że kontrola miała wykazać "w jaki sposób to gigantyczne marnotrawstwo pieniędzy zostało zrealizowane".
- Kto zapłacił za nielegalną usługę pocztową, czy koszty zostały przerzucone całkowicie na spółki, które realizowały w imieniu premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jacaka Sasina tą usługę pocztową, czy za to marnotrawstwo zapłaci budżet państwa - powiedział.
W czwartek wieczorem Poczta Polska złożyła skargę do marszałek Sejmu Elżbiety Witek. Zapowiadano podjęcie takich kroków. "Wyrażamy głęboki sprzeciw wobec traktowania Poczty Polskiej będącej różnorodną wspólnotą ludzi tworzoną przez 80 000 pocztowców jako obiektu ataku i doraźnej gry politycznej" - tłumaczono.
"Poczta Polska pragnie wyraźnie podkreślić, iż nie ma nic do ukrycia, a wszelkie niezbędne informacje przekazywała i przekazuje na bieżąco właścicielowi, którym jest Skarb Państwa" - ogłoszono.