Reklama

Smuda skompletował już sztab na operację “Euro”

Trener wybrał już wszystkich ludzi na Euro 2012: i do kadry, i do sztabu

Publikacja: 28.01.2012 01:13

– Każdemu, kto na to zasługiwał, dałem już szansę pokazania się w kadrze. Teraz pracujemy nad przygo

– Każdemu, kto na to zasługiwał, dałem już szansę pokazania się w kadrze. Teraz pracujemy nad przygotowaniem zawodników do konkretnych zadań – mówi Franciszek Smuda

Foto: Fotorzepa, bartosz jankowski Bartosz Jankowski

Tak jak przez dwa ostatnie lata był posępny i drażliwy, tak teraz energia go rozpiera. Franciszek Smuda nie nadaje się na selekcjonera budującego drużynę w meczach towarzyskich, zawsze potrzebował walki o stawkę. Od kiedy poznał rywali, z którymi Polacy zmierzą się w grupie na Euro 2012 – odżył. Zaczął działać na przyspieszonych obrotach i przyznaje: – Układam już odprawę na mecz z Grecją. Wie pan, co będzie się tu działo za pięć miesięcy?

Na jego prośbę w warszawskiej siedzibie PZPN powstało biuro analiz. Jeden pokój zaaranżowany został dla banku informacji o Grecji, Rosji i Czechach, z którymi zagramy w grupie. Raz w tygodniu Smuda ze współpracownikami ogląda mecze naszych rywali z eliminacji. Montuje klipy, które później będzie prezentował drużynie na odprawach. – Na ostatnim posiedzeniu zarządu PZPN dowiedziałem się, że mogę prosić, o co chcę. Jeśli coś ma pomóc drużynie, pieniądze się znajdą – opowiada.

Dyrektor reprezentacji Konrad Paśniewski w przyszłym tygodniu leci do Hiszpanii, żeby wybrać miejsce na "obóz rodzinny", na który - wzorem niemieckiej kadry przed ostatnimi wielkimi turniejami - piłkarze z żonami i dziećmi pojadą zaraz po zakończeniu sezonu. A potem, już sami, zaczną dwutygodniowe zgrupowanie w austriackim Lienz.

– Jeśli chodzi o obóz rodzinny, będziemy wybierać między ośrodkiem w Chiclanie de la Frontera, gdzie często zimą przygotowują się polskie drużyny, oraz hotelem Kempinsky w Marbelli – tłumaczy Paśniewski.

Turecki ślad

Na początku roku Smuda razem z Paśniewskim w Monachium ustalali szczegóły zmiany fizjologa polskiej kadry. Adam Rothstein współpracował z naszą reprezentacją przez ostatnie pół roku, jednak skusiło go Galatasaray Stambuł i Turcy nie wyobrażali sobie, by łączył pracę w klubie z przylotami na zgrupowania do Polski.

Reklama
Reklama

PZPN nie miał umowy z Rothsteinem, ale z zatrudniającą go amerykańską firmą Athletes Perfomance, pracującą nad przygotowaniem m.in. reprezentacji Niemiec. – Amerykanie nie byli w stanie niczego zaproponować Adamowi. Uparł się, że jeśli nie w Galatasaray, to chce pracować na Florydzie albo w Kalifornii. Rozwiązano z nim umowę, a AP zaproponowało nam współpracę z Barrym Solanem. Rothstein nie miał swojego programu przygotowań, to był program stworzony przez firmę – tłumaczy Paśniewski.

Solan jest Irlandczykiem, pracował z reprezentacją Turcji podczas Euro 2008, gdy doszła do półfinału. Paśniewski mówi: – Widziałem się z nim kilka razy, dużo korespondujemy. To bardzo otwarty człowiek.

Na spotkaniu w Monachium opracowany został plan przygotowań do Euro. Na najbliższym zgrupowaniu przed meczem z Portugalią każdy piłkarz dostanie indywidualny program zajęć. Tak samo w 2006 roku zrobił Juergen Klinsmann, gdy przygotowywał reprezentację Niemiec do mundialu.

Sztab naszej kadry współpracuje już ze wszystkimi fizjologami z niemieckich klubów, w których grają nasi reprezentanci. W plany przygotowane przez AP wprowadzono także trenerów Lille, Auxerre i Bordeaux.

Solan to ostatni człowiek, który dołączy do sztabu trenerskiego przed Euro 2012. – Może dojdzie ktoś jeszcze do pionu medialnego, ale żadnych nowych etatów nie będzie. Psychologa też nie, bo nie mamy w drużynie wariatów – przekonuje Smuda. Niestety, na poważnie.

Bez niespodzianek

Trener był ostatnio w Hamburgu, oglądał mecz HSV z Borussią Dortmund, w którym Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski strzelili dla gości po dwa gole. 12 lutego pojedzie do Lille na mecz z Bordeaux, żeby oglądać Ireneusza Jelenia i Ludovica Obraniaka.

Reklama
Reklama

Trener cieszy się, że Obraniak, Adam Matuszczyk i Grzegorz Sandomierski zmienili zimą kluby, żeby grać w lidze i lepiej przygotować się do Euro. Niespodzianek w powołaniach na mecz z Portugalią (29 lutego) nie będzie. Smuda uważa, że każdemu dał już szansę, selekcja raczej jest zamknięta. – Gdybym powołał jakiegoś młodego piłkarza, dziennikarze pukaliby się w głowę - twierdzi. A Kamil Grosicki? - Były już okazje, by zobaczyć, jak gra.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama