Reklama
Rozwiń
Reklama

Komendant powstania

Piętą achillesową polskiej historiografii jest biografistyka.

Publikacja: 05.08.2012 16:00

Komendant powstania

Foto: Uważam Rze

Jesteśmy chyba jedynym cywilizowanym narodem, który nie doczekał się biografii swoich czołowych postaci historycznych. Porządnych biografii nie mają Edward Rydz-Śmigły, Józef Beck czy Władysław Anders, nie mówiąc już o bohaterach ostatnich kilku dziesięcioleci.

Zobacz na Empik.rp.pl

Z tym większą radością należy przyjąć książkę Andrzeja Kunerta o generale Antonim Chruścielu „Monterze". Człowieku, który był faktycznym dowódcą Powstania Warszawskiego. To właśnie on wybrał się rowerem na rekonesans i 31 lipca złożył w Kwaterze Głównej AK nieszczęsny meldunek o sowieckich czołgach, które miały wjeżdżać na Pragę. Komunikat ten przyczynił się do podjęcia decyzji o rozpoczęciu walki już 1 sierpnia 1944 r.

„Polacy! Od dawna oczekiwana godzina wybiła. Oddziały AK walczą z najeźdźcą niemieckim we wszystkich punktach Okręgu Stołecznego" – napisał „Monter" w swojej pierwszej odezwie do mieszkańców Warszawy. „Wzywam ludność do zachowania spokoju i zimnej krwi".

Jakże inne nastroje musiały panować w komendzie 63 dni później, gdy „Monter" wydał swój pożegnalny rozkaz?! „Po wypełnieniu naszego żołnierskiego zadania do końca pokonani nie przez nieprzyjaciela, lecz przez niedostatek i głód – musimy przerwać walkę. Złożenie broni jest dla bitnego żołnierza najcięższą chwilą w życiu". Możemy się różnić w ocenie roli, jaką odegrał Chruściel, nie ma jednak wątpliwości, że była to postać tragiczna.

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama