Rz: Osiem procent Polaków deklaruje, że jest w stanie zrezygnować z używania gotówki. Spora część z nas preferuje przelewy elektroniczne i korzystanie z karty kredytowej. Dlaczego nie chcemy korzystać z gotówki?
Tomasz Zaleśkiewicz:
Liczba Polaków używających wirtualnego pieniądza jest nadal stosunkowo mała. Większość osób korzystających z kart kredytowych i robiących transakcje bezgotówkowe to ludzie młodzi. Z jednej strony rynek na nas wymusza, żebyśmy robili transakcje przy użyciu wirtualnego pieniądza, a z drugiej w bardzo wielu miejscach nadal nie da się kartą zapłacić.
W wielu sklepach spożywczych można płacić kartą dopiero od 20 złotych...
W Stanach Zjednoczonych taka sytuacja byłaby niemożliwa. Tam nawet za najmniejszą rzecz można płacić kartą, a przeciętny Amerykanin ma w portfelu po kilka kart kredytowych.
Natomiast w Polsce za wiele rzeczy nie da się już gotówką zapłacić, na przykład za bilety lotnicze...
Mimo wszystko często słyszę narzekania, że nadal robionych jest zbyt wiele transakcji gotówkowych, a one generują ogromne koszty. Wielu, szczególnie starszych, ludzi płaci swoje rachunki na poczcie, bo na przykład nie ma konta w banku albo lubi mieć wszystkie swoje pieniądze w ręku.
Dlaczego?
Ludzie są przywiązani do gotówki. Kiedy mają w ręku złotówki albo inną walutę, czują po prostu, że mają pieniądze. Polacy nie mają też zaufania do banków, a z kart kredytowych nie korzystają, bo boją się wpaść w gigantyczne zadłużenie. Wielu oszczędzających Polaków nie wpłaca też pieniędzy na lokatę czy konto oszczędnościowe, ale trzyma je w domu, w skarpecie.
Czyli w najbliższym czasie gotówka nie zniknie z obiegu?
Wydaje się to mało prawdopodobne. Gotówka jednak najmocniej kojarzy się z pieniędzmi, z ich posiadaniem i z bogactwem. Ludzie chcą mieć pieniądze, których można dotknąć i poczuć, że się je ma.
A może to kryzys zniechęcił nas do transakcji bankowych?
Banki rzeczywiście zaostrzyły swoją politykę i zwracają na wypłacalność klientów większą uwagę. Jednak w Stanach Zjednoczonych ludzie nadal korzystają z kart kredytowych i kryzys tu niewiele zmienił.