Reklama

Urzędnicy zostają listonoszami

Dzielnice rezygnują z usług poczty i same dostarczają listy mieszkańcom.

Publikacja: 07.03.2013 01:29

Urzędnicy zostają listonoszami

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Mieszkańcy osiedla Górczewska Park na tablicy ogłoszeń znaleźli informację, że w sobotę urzędnicy będą dostarczać decyzje o wysokości podatku od nieruchomości. Wcześniej urząd wysyłał je listem poleconym.

– Dostarczenie listu przez urzędnika wypada dużo taniej niż pocztą – tłumaczy Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka Woli.

Wyjaśnia, że każdą przesyłkę z informacją o wysokości podatku odbiorca musi osobiście potwierdzić.  – Wysłanie takiego listu kosztuje 5,7 zł. A jeśli adresat go nie odbiera, musimy jeszcze dopłacać – wylicza Beuth-Lutyk. Urzędnikom płaci się mniej. Za każdą dostarczoną przesyłkę 3 zł. Urząd Woli chce w tym roku donieść decyzje podatkowe aż 40 tysiącom osób. Do tej pory odebrała je połowa.

Nie tylko na Woli urzędnicy noszą listy. Tak samo dzieje się m.in. na Bemowie. – Zaczęliśmy w ubiegłym roku. Nasi pracownicy dostarczyli wtedy 10 tys. decyzji. Za każdą płaciliśmy im po 2,5 zł zamiast 5,7 zł poczcie – wylicza Krzysztof Zygrzak, wiceburmistrz Bemowa.

Urzędnicy listy noszą po południu lub w weekendy.

Reklama
Reklama

3,2  zł oszczędza Bemowo na jednym liście, który dostarczą mieszkańcom urzędnicy

Jak wynika z wyliczeń Bemowa, w kasie dzielnicy zostało dzięki temu 32 tys. zł. W tym roku urzędnicy chcą dostarczyć 30 tys. listów. – Na pewno nie będą jeździć do innych dzielnic, a tym bardziej poza Warszawę. Tam mieszkańcom korespondencję dostarczy poczta – dodaje Zygrzak.

Również urzędnicy z Białołęki noszą listy do mieszkańców. Też dostają za to po 3 zł. – Wizyty są zapowiadane, więc mieszkańcy na nie czekają jak na kolędę – mówi Adam Grzegrzółka, burmistrz Białołęki. Dodaje, że tak jest sprawniej i taniej.

Od tego roku z usług poczty przy wysyłaniu decyzji podatkowych rezygnuje Śródmieście. Do blisko 28 tys. podatników (z 50 tys., którzy mieszkają w tej dzielnicy) zapukają urzędnicy.

– Mieszkańcy dostaną od nas nie tylko decyzje podatkowe, ale też informacje o numerach kont bankowych, na które należy wpłacać podatek, i adresy 30 placówek pocztowych w dzielnicy, gdzie nie pobiera się prowizji – mówi Urszula Majewska, rzeczniczka Śródmieścia. Tu także za każdy dostarczony list urzędnicy dostaną po 3 zł. A Śródmieście zaoszczędzi ok. 100 tys. zł. – Jeśli tegoroczna akcja się powiedzie, to w przyszłym roku będziemy wozić listy podatnikom także do innych dzielnic – mówi Majewska.

Z usług poczty wciąż korzysta Ursynów. Dzielnica ma inny pomysł na obniżenie kosztów. – Liczba wysyłanych dokumentów, a tym samym koszty z tym związane, jest tak ogromna, że warto rozważyć, czy za  zgodą odbiorcy nie można korespondencji urzędowej wysyłać e-mailem. Analizujemy przepisy – mówi Piotr Guział, burmistrz Ursynowa.

Reklama
Reklama

Sama poczta twierdzi, że nie odczuła spadku liczby przesyłek poleconych nadawanych z urzędów. – Wręcz przeciwnie, notujemy niewielki ich wzrost w skali całego kraju – mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik poczty.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama