Reklama

Łuszczyca bez kamuflażu

Lato to najtrudniejsza dla chorych z łuszczycą pora roku. Wielu wstydzi się rozebrać i pokazać ciało ze zmianami.

Aktualizacja: 30.08.2020 19:51 Publikacja: 30.08.2020 12:58

Łuszczyca bez kamuflażu

Foto: Adobe stock

W Polsce mieszka ok. 1 mln osób ze 125-milionowej światowej społeczności chorych na łuszczycę. Jest to obok atopowego zapalenia skóry najczęstsze schorzenie dermatologiczne. Najczęściej ujawnia się u osób między 18. a 45. rokiem życia.

To przewlekła choroba zapalna charakteryzująca się występowaniem ciemnoczerwonych, pokrytych srebrzystą łuską grudek, które zlewając się ze sobą, tworzą większe ogniska. Zmiany chorobowe mogą zajmować także skórę głowy owłosionej i płytki paznokciowe. O występowaniu łuszczycy decyduje interakcja czynników genetycznych, środowiskowych, immunologicznych oraz psychosomatycznych. Konsekwencje ogólnoustrojowego stanu zapalnego mogą dotyczyć całego organizmu, powodując szereg chorób współwystępujących – łuszczycowe zapalenie stawów, choroby sercowo-naczyniowe, dyslipidemię, cukrzycę oraz bardzo częstą w grupie osób z chorobami zapalnymi skóry depresję.

– Wiele osób wciąż żyje w błędnym przekonaniu, że łuszczycą można się zarazić – mówi Dagmara Samselska, prezes AMICUS Fundacji Łuszczycy i ŁZS. Fundacja co roku w sierpniu organizuje Dzień Bez Kamuflażu, by w ten sposób zwrócić uwagę na to, że lato jest szczególnie trudnym okresem dla osób borykających się z tą przypadłością. – Niejednokrotnie rozmawiam z pacjentami chorymi na łuszczycę, którzy od kilku lat nie założyli krótkich spodenek, czy z kobietami, które jak ognia unikają letnich sukienek – opowiada Samselska.

Chorzy na łuszczycę obawiają się także zakładania rodziny. To dlatego, że choroba może być przekazywana na dzieci. Ryzyko wystąpienia choroby wynosi ok. 14 proc., jeżeli jedno z rodziców choruje na łuszczycę, 41 proc., jeżeli chorują oboje rodzice, 6 proc., jeżeli łuszczyca wystąpiła u rodzeństwa, a 2 proc. – gdy nikt w rodzinie nie choruje.

– Wytyczne międzynarodowych towarzystw naukowych oraz dostępne badania kliniczne wskazują, że odpowiednio dobrane leczenie, w tym również terapia biologiczna, może być zarówno skuteczne, jak i bezpieczne w okresie planowania ciąży, w ciąży oraz w trakcie karmienia piersią – mówi prof. nadzw. dr hab. Irena Walecka, kierownik Kliniki Dermatologii CMKP/CSK MSWiA w Warszawie.

Reklama
Reklama

Leczenie łuszczycy zależy od rodzaju choroby i stopnia jej zaawansowania. W przypadku zmian lekkich (do 25 proc. uszkodzonego naskórka) wystarczy leczenie miejscowe. Gdy choroba jest bardziej zaawansowana, stosuje się leczenie skojarzone – zarówno miejscowe, jak i ogólnoustrojowe, jak fototerapia czy fotochromoterapia. Czasami wprowadza się także leczenie za pomocą cytostatyków czy retinoidów. Nową grupą leków wykorzystywanych w terapii są leki biologiczne. Ich działanie polega na oddziaływaniu na określone cytokiny, które biorą bezpośredni udział w immunopatogenezie łuszczycy. Leki z tej grupy podawane są w postaci iniekcji podskórnej lub dożylnej. Są przeznaczone dla tych pacjentów, u których stwierdzono łuszczycę w ciężkiej postaci.

Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Wydarzenia
Totalizator Sportowy ma już 70 lat i nie zwalnia tempa
Polityka
Andrij Parubij: Nie wierzę w umowy z Władimirem Putinem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama