Testy – jak informuje Karolina Gałecka, rzecznik stołecznego ratusza mają potrwać do 72 godzin. Równocześnie władze Warszawy pracują nad rurociągiem w przewiercie pod dna rzeki.
Ścieki płyną do Wisły od trzech tygodni, od awarii kolektora pod koniec sierpnia. Do rzeki wpadło w tym czasie blisko 6 mln m sześciennych nieczystości. Na czas awarii miasto uruchomiło ozonowanie ścieków.
Budowa mostu pontonowego na rzece, którym mają być przesyłane ścieki trwała dwa dni. Przeprawę na Wiśle wybudowali wojskowi z 2. Inowrocławskiego Pułku Inżynieryjnego oraz 2. Pułku Saperów z Kazunia. Most pontonowy może działać do końca listopada.
Po zakończeniu testów rurami po moście pontonowym ma się zakończyć zrzut ścieków do Wisły. Dokładana data nie jest jeszcze znana. Nastąpi to w ciągu kilku dni.
Już wcześniej stołeczny ratusz informował, że koszty przesyłu ścieków po moście pontonowym mają się zmieścić w kwocie poniżej 50 mln zł.
Na początku grudnia powinien zacząć działać alternatywny przesył po dnie rzeki. Władze Warszawy liczą, że do tego czasu uda się uruchomić ten równoległy rurociąg w przewiercie pod dnem rzeki, który przejmie nieczystości z tymczasowej instalacji.
Od kilku tygodni trwają rozmowy z firmami, które wykonają przewiert pod dnem rzeki o ułożą w nim w nim docelowe rurociągi.
– W przyszłym tygodniu będziemy informować na jakim etapie są przygotowania do tego – przekazała nam Karolina Gałecka.
Wyjaśnieniem przyczyn awarii zajmuje się prokuratura, ale też zespół ekspertów powołany przez stołeczny ratusz.
Śledczy ustalają, kiedy doszło do zdarzenia i jaka była procedura przekazywania informacji. Zeznania złożyli m.in. mistrz obiektu, kierownik i jeden z brygadzistów, który miał dyżur w dniu awarii. Postepowanie toczy się w sprawie. Nikt dotąd nie usłyszał zarzutów.