Roman Giertych, gość Moniki Olejnik w dzisiejszej "Kropce nad i", jest zdania, że te rodziny, które życzą sobie ekshumacji swoich bliskich, mają do tego prawo. Natomiast pozostali mają prawo domagać się, aby ich bliskich zostawiono w spokoju.

- Naruszenie tego prawa jest ciężką zbrodnią - powiedział Giertych.

Pełnomocnik rodzin smoleńskich jest zdania, że jedno słowo prezesa PiS wystarczyłoby, aby przerwać "spektakl ekshumacji". - Albo dał się zwieść pomysłom Macierewicza, albo jest w takiej sytuacji psychologicznej, że nie jest w stanie sobie powiedzieć, że to był wypadek - uważa Giertych.

Prawnik stwierdził, że przyznanie, iż katastrofa smoleńska była wypadkiem lotniczym oznaczałaby dla Kaczyńskiego wzięcia na swoje barki części moralnej odpowiedzialności za bałagan, jaki towarzyszył organizacji wizyty w Smoleńsku, za brak odpowiedniego samolotu i wyszkolonej załogi.

Giertych skomentował również sprawę odszkodowań dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Uważa on, że Ministerstwo Obrony Narodowej powinno upublicznić informacje o odszkodowaniach. Po to, aby nie było tak, że odszkodowania dostają tylko rodziny tych, którzy "polegli", a rodziny tych, którzy "zginęli" - nie dostają nic.

- Żeby nie było, że ktoś dostał więcej, ktoś mniej z tego powodu, że ten ktoś ma lepsze porozumienie z pełnomocnikiem pana ministra Macierewicza. To wszystko jest w rękach pełnomocnika pana Antoniego Macierewicza - skomentował Giertych.

Więcej - TVN24.