Autobus jechał z Niemiec do Kosowa. Nad ranem w pobliżu miejscowości Slavonski Brod pojazd wypadł z drogi i wywrócił się na bok.

Autokarem podróżowało 67 osób, w tym dwóch kierowców, z których jeden zginął. Szef miejscowej policji Franjo Galić powiedział, że był to jeden z najtragiczniejszych wypadków, z jakimi miał do czynienia.

Przyczyna zdarzenia nie została oficjalnie ustalona, według wstępnej wersji wydarzeń prowadzący pojazd mógł zasnąć za kierownicą. Kierowca został zatrzymany.

W wypadku zginęło 10 osób, 44 osoby odniosły obrażenia. Ranni trafili do okolicznych szpitali. Stan ośmiu osób jest poważny.

Minister zdrowia Vili Baros przekazał, że autokarem podróżowało 15 nieletnich, a jedna z tych osób odniosła ciężkie obrażenia.

Premier Chorwacji Andrej Plenković przekazał kondolencje rodzinom ofiar, podobnie postąpiła prezydent Kosowa Vjosa Osmani. "Sercem i duchem łączymy się z rodzinami, które straciły bliskich w tej tragedii" - napisała w mediach społecznościowych.