Gerard Depardieu odebrał w sobotę w Soczi rosyjski paszport. Dokument francuskiemu aktorowi miał wręczyć osobiście Władimir Putin, choć nie potwierdził tego rzecznik prezydenta. Władze na Kremlu doceniły  dorobek kinematograficzny gwiazdora, który marzy o roli Jemieliana Pugaczowa, dońskiego Kozaka, który  zbuntował się przeciw carycy Katarzynie.

Wczoraj aktor  odwiedził rosyjską republikę Mordowa, gdzie znajduje się jedyny w Rosji pomnik Pugaczowa. Został tam powitany z honorami. Przeciwnicy Putina wytknęli Depardieu, że wychwala rosyjską demokrację, zapominając, iż władze na Kremlu ograniczają prawa obywatelskie Rosjan.

Depardieu z rosyjskim paszportem

Jest pan zaskoczony decyzją Gerarda Depardieu, który postanowił ubiegać się o obywatelstwo Rosji?

Wiktor Łoszak:

Jestem zdziwiony decyzją Władimira Putina, który nadał mu obywatelstwo, i to w trybie natychmiastowym. I tym, że zostało to uczynione w tak demonstracyjny sposób. Depardieu jest znanym aktorem, ale nie bardzo wiem, na czym miałyby polegać jego szczególne zasługi wobec Rosji. Być może zasłużył na to rolą Grigorija Rasputina (faworyta rodziny cara Mikołaja II), ale film ten jeszcze nie wszedł na rosyjskie ekrany. Sprawa z Depardieu przypomina niestety tragikomedię. W krajach europejskich, w tym we Francji, jest wiele aktorów, znanych rosyjskim widzom, wcale nie gorszych od Depardieu. Tamci jednak nie dostąpili w naszym kraju jakichkolwiek  zaszczytów.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Eksperci w Moskwie mówią,  że dekret Putina w sprawie obywatelstwa był piarem, który ma poprawić wizerunek Rosji za granicą?

To nie był piar, tylko nierozważna decyzja, która nie tylko nie poprawi wizerunku Rosji na Zachodzie, ale także może zaostrzyć stosunki z Francją. Przecież wiemy, w jaki sposób wypowiadał się pod adresem Depardieu prezydent Francois Hollande. Aktorowi będzie też trudniej ubiegać się o obywatelstwo w Belgii, gdzie nabył nieruchomość. Depardieu będzie musiał gdzieś mieszkać. Wątpię bowiem, by na miejsce stałego osiedlenia się wybrał nasz kraj.

Putin jednak już na tym zyskał. Decyzję popierają nawet jego krytycy. Szefowa Moskiewskiej Grupy Helsińskiej Ludmiła Aleksiejewa mówiła, że cieszy ją sprawa obywatelstwa Depardieu.

Nie wiem, czy są tu powody do radości. Aktor uciekł z Francji w aurze wielkiego skandalu i wybrał Rosję bynajmniej nie z uwagi na jej wartości czy dorobek kulturalny, choć taki niewątpliwie istnieje. A dlatego, że w tym kraju można mieć podwójne obywatelstwo, a podatki wynoszą 13 procent. Depardieu przybył do Rosji, bo nie chce płacić 75 procent podatku w swoim kraju. Sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby została poprzedzona oświadczeniami rosyjskiego rządu, krytykującymi otwarcie politykę podatkową Francji. Ale takich oświadczeń nie było.

Czy Depardieu znajdzie naśladowców? Do Rosji będą przybywać milionerzy z innych krajów w obawie przed fiskusem?

Poważni gracze na rynkach biznesowych dobrze wiedzą, jakie reguły gry obowiązują w Rosji. Nie spodziewam się napływu zachodnich inwestorów z wielkim kapitałem, którzy zaczną składać wnioski o przyznanie im obywatelstwa. Zresztą, w Rosji nie ma takiej praktyki, by przyznawać obywatelstwo w zamian za inwestycje.

Wiktor Łoszak w latach 1993 – 2003 był redaktorem naczelnym gazety „Moskowskije Nowosti". W latach 2003 – 2012 redaktorem naczelnym  tygodnika „Ogoniok".