Reklama
Rozwiń
Reklama

Będą kary dla ciężkich tirów

Drogowcy zbudowali na Młocinach pierwsze w Warszawie stanowisko do ważenia ciężarówek. Do kwietnia obiecują otworzyć cztery kolejne

Aktualizacja: 11.12.2007 00:32 Publikacja: 11.12.2007 00:31

Będą kary dla ciężkich tirów

Foto: Rzeczpospolita

Stanowisko powstało na parkingu przy ul. Wóycickiego, tuż przy skrzyżowaniu z ul. Pułkową. Geodeci wyznaczyli w tym miejscu idealnie równy odcinek. Drogowcy wykonali na nim płytę z zagłębieniami do ustawienia postrachu kierowców tirów: przenośnej wagi do rejestrowania obciążenia na oś.

35 tys. - tyle pojazdów o masie powyżej 30 ton wjeżdża codziennie do Warszawy – wyliczyła GDDKiA

Dlaczego na Wóycickiego? W Inspekcji Transportu Drogowego przekonują, że to ulica często używana przez tiry. Ciężarówki jeżdżą tędy np. w kierunku wielkiego parkingu przy cmentarzu Północnym.

– Na ul. Wóycickiego będziemy też kierowali do ważenia pojazdy zatrzymane na pobliskiej Wisłostradzie – zapowiada szef ITD na Mazowszu Michał Rzemieniewski. – Zaczniemy w drugiej połowie grudnia. Waga ustawiona przy Wóycickiego pozwoli kontrolować wjazd do stolicy od strony Gdańska.Ale na tym wcale nie koniec.

– Do końca kwietnia uruchomimy cztery kolejne stanowiska dla takich wag – mówi rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Małgorzata Gajewska.Drogowcy wytypowali ruchliwe trasy:

Reklama
Reklama

al. Krakowską przy 17 Stycznia

Łopuszańską w sąsiedztwie wiaduktu PKP

Czecha przy granicy Wawra z Wesołą

Przyczółkową przy ul. Vogla.

Wagi będą ustawiane na poboczu jezdni. Wcześniej drogowcy zbudują tzw. pasy włączenia. Chodzi o to, żeby tir z naczepą mógł na żądanie inspektora wjechać i wyjechać bez wstrzymywania samochodów.

Parkingi i pobocza do ważenia tirów to reakcja na nasz tekst z lipca. To wtedy napisaliśmy, że kierowcy przeciążonych pojazdów (w stolicy dopuszczalne: 5, 10, 16 ton) są praktycznie bezkarni. Powód – ZDM nie wskazał w stolicy miejsc na poboczu głównych tras z tzw. certyfikatem geodezyjnym (przystosowanych do ustawienia wag). ITD ustawiał przenośne wagi w miejscach bez certyfikatów. Złapany przewoźnik musiał rozładować tira i zapłacić karę – nawet 30 tys. zł. Właściciele firm przewozowych odwoływali się jednak do sądów administracyjnych, gdzie z reguły wygrywali.

Reklama
Reklama

Drogowcy zaś twierdzili, że nie wskazali miejsc, bo nie dostali od ITD parametrów wag. Bezsensowna korespondencja między ITD i ZDM trwała kilka miesięcy, a bałagan ukrócił dopiero wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz.

Warszawa i tak jest daleko w tyle np. za Wrocławiem, gdzie w asfalcie są zatopione urządzenia rejestrujące nacisk pojazdów. Jeśli normy są przekroczone, kamera nad jezdnią robi zdjęcie i wysyła je do punktu kontrolnego, gdzie czekają inspektorzy wlepiający mandat.

Dyskusje na blog.rp.pl/warszawa

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama