Reklama

Euro 2012 w stolicy: czy będzie bezpiecznie?

Do meczu otwarcia zostało jeszcze 1634 dni, ale miasto już się głowi, jak przetrzymać najazd kilkuset tysięcy kibiców – także chuliganów, złodziei i fałszerzy

Publikacja: 19.12.2007 01:55

Euro 2012 w stolicy: czy będzie bezpiecznie?

Foto: Reuters

– Szacunki pokazują, że do Warszawy przyjedzie ok. 300 tys. kibiców. Musimy być przygotowani na wszystko, bo wśród nich na pewno będą chuligani – twierdzi dyrektor Biura Bezpieczeństwa Ewa Gawor. Informacjami o postępie przygotowań do Euro 2012 warszawscy urzędnicy dzielili się wczoraj z partnerami z Ukrainy.

Ratusz ogłosił, że ma gotowy plan zapewnienia miastu i imprezie bezpieczeństwa. 26-punktowy elementarz zaakceptowała już delegacja UEFA. Wśród najważniejszych zadań są m.in.: wybudowanie stanowiska dowodzenia służbami ratowniczymi na Stadionie Narodowym, rozbudowa miejskiego monitoringu, przygotowanie policji.

Urzędnicy najbardziej boją się najazdu chuliganów, którzy mogą potraktować Polskę jak poligon do prowadzenia swoich wojen. Bo choć ostatnie Euro w Portugalii przebiegało spokojnie, to już obrazki z 2000 r. z boisk Belgii i Holandii przyprawiają władze Warszawy o gęsią skórkę. Powód – chuligani z Niemiec i Holandii będą mieli do Polski znacznie bliżej niż na Półwysep Iberyjski. A polskie piwo jest wyjątkowo tanie. Do najazdu stadionowych bandytów przygotowuje się więc policja, która w sile co najmniej 2 – 3 tys. będzie przez miesiąc w ciągłym pogotowiu. Także z tego powodu, że na Euro nie brakuje kieszonkowców i fałszerzy wejściówek na mecze.

– Takiej imprezy w stolicy jeszcze nie było – przyznaje Mariusz Mrozek ze stołecznej policji.

– Aby ograniczyć napływ bandytów, wymienimy się informacjami ze służbami z innych krajów – zapewnia Ewa Gawor.

Reklama
Reklama

Dla bezpieczeństwa kibiców i warszawiaków rozbudowany będzie miejski system monitoringu, który teraz liczy 353 kamer. Urzędnicy planują też instalację systemów do identyfikacji twarzy i automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych.

Przed Euro ratusz musi jeszcze sobie poradzić m.in. z awaryjnym zasilaniem Stadionu Narodowego. Stoen policzył już, że Narodowe Centrum Sportu z 55-tys. obiektem będzie potrzebować tyle energii, ile zużywa 30-tysięczne miasteczko! Prąd dostarczy warta 30 mln zł stacja wysokiego napięcia RPZ Stadion.

Przy Euro potrzeba też kilka tysięcy wolontariuszy. – Żeby zebrać tyle osób, już od przyszłego roku zaczniemy pracę z organizacjami pozarządowymi – zapowiada dyrektor Andrzej Cudak z sekretariatu ds. Euro w ratuszu.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama