Reklama
Rozwiń
Reklama

Jak rozumieć Wałęsę

Krzysztof Wyszkowski twierdzi, że Lech Wałęsa, mówiąc o rozmowach z kontrwywiadem na temat Żydów i Niemców, przyznał się do współpracy z SB

Aktualizacja: 04.12.2008 07:34 Publikacja: 04.12.2008 04:51

Lech Wałęsa z Krzysztofem Wyszkowskim już kilkakrotnie spotykali się w sądzie, pozywając się nawzaje

Lech Wałęsa z Krzysztofem Wyszkowskim już kilkakrotnie spotykali się w sądzie, pozywając się nawzajem. Na zdjęciu podczas procesu w czerwcu ubiegłego roku w Gdańsku

Foto: KFP, krzysztof mystkowski krz krzysztof mystkowski

– Lech Wałęsa pod wrażeniem pojawienia się na scenie byłego esbeka Graczyka nieświadomie sam przyznał się do współpracy ze służbami PRL – mówi „Rz” były opozycjonista Krzysztof Wyszkowski.

Chodzi mu o poniedziałkową rozmowę byłego prezydenta z Moniką Olejnik w „Kropce nad i”. – Kontrwywiad pytał się mnie o Żydów, o Niemców, czy na statkach nie zauważyłem, że ci instruują, ci rozmawiają, ci przywożą bezdebitowe rzeczy. Ja zapomniałem w ogóle o tym – mówił Wałęsa pytany o kontakty z kpt. Edwardem Graczykiem.

Do tej pory Wałęsa publicznie nie poruszał tematu ewentualnych kontaktów z kontrwywiadem PRL. Nie pisze o nich też w najnowszej autobiografii „Droga do prawdy”. Zapewnia, że o tamtej sytuacji przypomniał sobie dopiero 19 listopada tego roku podczas przesłuchania Graczyka.

– On kiedyś twierdził, że się w ogóle nie spotykał z funkcjonariuszami, że nie brał pieniędzy, że nie był agentem. Dziś mówi zupełnie coś innego – twierdzi Wyszkowski i dodaje, że w grudniu 1970 r. werbowano robotników pod pretekstem obrony ojczyzny przed zagrożeniem niemieckim. – Znam przypadki osób, które dały się tak podejść, ale kiedy się okazało, że mają donosić na kolegów, zerwały współpracę. Lech Wałęsa nie miał takich oporów, brał za to pieniądze.

Były prezydent nie znalazł wczoraj czasu, by odnieść się do słów Wyszkowskiego. Zrobił to szef jego instytutu Piotr Gulczyński. – To, co ten pan mówi, jest kompletnie bez sensu. Nie ma żadnych nowych faktów. Lech Wałęsa cały czas konsekwentnie i do znudzenia powtarza, że nigdy nie współpracował z SB – mówi „Rz”.

Reklama
Reklama

Czy SB werbowała współpracowników pod pretekstem obrony ojczyzny? Historycy przyznają, że tak. – Procedura werbunku była dostosowana do sytuacji. Zdarzało się, że funkcjonariusze bezpieki przedstawiali się jako oficerowie kontrwywiadu – mówi Filip Musiał z krakowskiego IPN, autor książki „Podręcznik bezpieki”. – Był to wygodny pretekst. Chcieli w ten sposób oswoić osobę wytypowaną na współpracownika. Najczęściej wiązało się to z tzw. zagrożeniem rewizjonizmem niemieckim i miało miejsce na Ziemiach Odzyskanych.

Jednak Musiał zaznacza, że w sprawie Lecha Wałęsy wiemy zbyt mało, by wyciągać daleko idące wnioski.

Jednak Wyszkowski nie tylko twierdzi, że były szef „S” był agentem SB. W swoim blogu pisze, że mógł brać udział w tłumieniu demonstracji studenckich w marcu 1968 r. „Graczyk dysponował dossier Wałęsy. Mógł więc wiedzieć, że był on członkiem stoczniowej organizacji ZMS i jako przedstawiciel aktywu młodzieżowego został członkiem bojówki »antysyjonistycznej«, którą podczas protestów studenckich w marcu 1968 r. władze zawiozły autobusami w rejon Politechniki Gdańskiej, żeby rozpędzić nielegalny wiec” – pisze Wyszkowski.

Sławomir Cenckiewicz, współautor książki „SB a Lech Wałęsa”, przyznaje, że próbował zweryfikować te informacje, ale nie znalazł dowodów na udział Wałęsy w tamtych wydarzeniach.

– Czasami tylko sąd jest właściwym miejscem, by spotkać się z panem Wyszkowskim – odnosi się do tych zarzutów Gulczyński, przypominając, że Wałęsa wygrał już z Wyszkowskim proces o naruszenie dobrego imienia. – Ten pan robi wszystko, by zakłócić obchody 25. rocznicy przyznania Lechowi Wałęsie Nagrody Nobla.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama