Reklama

Wrocław walczy z falą... paniki

Dolnośląski wojewódzki sztab kryzysowy w równym stopniu co z wielka wodą walczy z zalewem niesprawdzonych informacji, które powodują panikę wśród mieszkańców Wrocławia

Aktualizacja: 20.05.2010 20:53 Publikacja: 20.05.2010 20:27

Fala kulminacyjna przeszła już przez opolszczyznę - na zdjęciu zalane ulice w Brzegu

Fala kulminacyjna przeszła już przez opolszczyznę - na zdjęciu zalane ulice w Brzegu

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

Po nieprawdziwym sygnale o zalaniu terenów wodonośnych i stacji uzdatniania wody, rozpowszechnionym przez jedną z lokalnych rozgłośni, pobór w mieście wzrósł 2,5-krotnie, co rzeczywiście spowodowało przerwy w dostawach do kilku wrocławskich dzielnic. A wtedy ludzie ruszyli do sklepów. Z hipermarketu w centrum miasta w pół godziny zniknęła woda mineralna, a wrocławianie chodzili objuczeni całymi zgrzewkami z napojami.

W czwartek nieścisłe czy wręcz fałszywe informacje o przerwanych wałach, zalanych terenach czy nawet ulokowanych w wałach ładunkach wybuchowych, by w razie potrzeby obronić Wrocław, były większym problemem niż sama kulminacyjna fala, która ma przejść przez miasto dopiero w sobotę nad ranem. Jednak poziom wody ma być niższy zaledwie o pół metra od tego podczas powodzi stulecia, gdy pod wodą znalazła się jedna trzecia miasta.

Sztab kryzysowy uspokaja, że fala powinna przejść przez Dolny Śląsk w sposób kontrolowany. W środę i czwartek nad ranem otwarto śluzy zalewając poldery przed Oławą i Wrocławiem. - Nie ma na razie powodu, by uruchamiać trzeci teren zalewowy - uspokajał wojewoda Rafał Jurkowlaniec. - Jednak prawdziwy obraz ma dać stan Odry w miejscu, w którym wpada do niej Nysa Kłodzka. - Na szczęście informację stamtąd są bardzo dobre - mówi "Rz" Jurkowlaniec.

Stolica Dolnego Śląska, która najbardziej ucierpiała 13 lat temu, teraz dmucha na zimne. Wytypowano miejsca na wałach, które są umacniane lub podwyższane. Straż pożarna, policja i wojsko są w stanie najwyższej gotowości. A w sądach na wszelki wypadek akta przenoszone są na wyższe piętra.

Spodziewana fala będzie się przetaczać z prędkością 2 tys. metrów szesc. na sekundę, a tyle mniej więcej wynosi pojemność koryta we Wrocławiu. Ma być znacznie mniejsza niż w 1997 roku (wtedy było to 3,5 tys.) ale, jak zwraca uwagę gen. Józef Rzemień z wojewódzkiego sztabu kryzysowego, wtedy po drodze z Opolszczyzny po drodze rozlewała się w 22 miejscach, gdzie Odra przerwała wały. - Teraz takich miejsc nie ma, za to woda z Opolszczyzny przepuszczana jest w sposób kontrolowany - uspokaja gen Rzemień.

Reklama
Reklama

W tym województwie kulminacyjna fala przechodziła w nocy ze środy na czwartek. W Opolu zalała kilka dzielnic, ale wszystko działo się pod kontrolą. Dotychczasowy bilans w tym regionie to blisko 80 zalanych miejscowości, wały przerwane lub przelane w niemal 40 miejscach (głównie w południowych powiatach regionu) i blisko 700 ewakuowanych osób.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama