Architekt Mateusz Wójcicki na pomysł zbierania pamiątkowych zdjęć wpadł przypadkiem.
– Wysłałem koleżance takie zdjęcie, na którym jestem w zoo i siedzę na kucyku. Ale to było dla żartu wysłane. Zdziwiłem się, kiedy koleżanka odpowiedziała mi niemal identycznym zdjęciem. Okazało się, że takich fotografii jest więcej – mówi.
Te dwa zdjęcia dały podwaliny pod całą akcję, która rozrasta się na portalu Facebook. Na apel odpowiedziała Kaja Kuczmierowska, studentka kulturoznawstwa. Kiedy fotografowała się w zoo, miała trzy lata.
– Na zdjęciu jestem z mamą. To fajna akcja, bo można zobaczyć stare zdjęcia i innych ludzi – mówi. Od dziecka jeździ konno, startowała nawet w zawodach skoków przez przeszkody.
Czy nadal chodzi do zoo?
– Chodziłam tam, gdy byłam dzieckiem. Teraz już nie.
Mateusz Wójcicki po tym, jak duży odzew ma jego akcja w Internecie, postanowił na nowo poznać zoo. – Trzeba to miejsce promować wśród ludzi, którzy dużo czasu spędzają w sieci. Wtedy może wybiorą się do ogrodu – tłumaczy.
Olga Zbonikowska z zoo, gdy zobaczyła zdjęcia, powiedziała, że od lat 80. do teraz robi je pan Stasio. – Nawet mój synek ma takie. Choć ja nie wiem, jak to się stało – śmieje się. Wójcicki prosi o przyłączenie się do akcji. – Gdy będzie więcej zdjęć, zorganizuję wystawę w jednej z galerii – zapowiada.
[ramka][link=http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/536652.html" "target=_blank]Czytaj w Życiu Warszawy Online[/link][/ramka]