Reklama
Rozwiń
Reklama

Powstanie warszawskie. Godzina W - herkules rozrzuci ulotki

Osiem samolotów wojskowych wyleci nad Warszawę 1 sierpnia. Jeden rozrzuci tysiące ulotek o godzinie „W”. Inne zostawią na niebie nad pl. Krasińskich biało-czerwoną smugę

Publikacja: 28.07.2011 09:44

Podczas Gali Lotniczej 31 lipca oprócz Herkulesa będzie można zobaczyć też samoloty Bryza i śmigłowc

Podczas Gali Lotniczej 31 lipca oprócz Herkulesa będzie można zobaczyć też samoloty Bryza i śmigłowce W-3 Sokół oraz Bell 412

Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

Godzina „W" – Lot Pamięci  – to wspólne przedsięwzięcie Sił Powietrznych i Muzeum Powstania Warszawskiego, które na pewno zainteresuje wszystkich miłośników lotnictwa.

– Kilka lat temu w rocznicę Powstania udało się nam wspólnie zorganizować przelot nad stolicą Latającej Fortecy, zabytkowego modelu Boeinga B-17. Teraz kontynuujemy współpracę i 1 sierpnia, kwadrans przed godz. 17, nad centrum miasta przeleci wojskowy Herkules C-130 – zapowiada dyrektor MPW Jan Ołdakowski.

To amerykański transoporter, służący m.in. do desantowania żołnierzy i ładunków, uważany za najbardziej uniwersalną maszynę, zdolną do lądowania w trudnych warunkach. Nawet na nieutwardzonych pasach startowych. Herkules jest dziś najdłużej produkowanym samolotem w historii lotnictwa.

Polskie Siły Powietrzne dysponują nim od 2009 r. Warszawiacy będą mogli go zobaczyć już w niedzielę  podczas gali na Lotnisku Wojskowym (godz. 10 – 15, wstęp wolny) oraz 1 sierpnia nad miastem.

– Najniżej poleci ok. 600 metrów nad ziemią. Z Okęcia nad pl. Konstytucji, potem nad Marszałkowską w stronę pl. Krasińskich. Zrzuci 100 tys. ulotek przypominających o Powstaniu i odejdzie – relacjonuje płk Wiesław Grzegorzewski, rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych.

Reklama
Reklama

Chwilę po godzinie „W" warszawiaków patrzących w niebo czeka kolejna niespodzianka. Siedem samolotów TS-11 Iskra zostawi nad miastem biało-czerwoną smugę.

– To będzie lot lotników Wolnej Polski oddających hołd tym, którzy o nią walczyli 67 lat temu, i tym, którzy walczącym pomagali, latając z Włoch i Anglii – zapowiada dyrektor Ołdakowski.

Polscy piloci rozpoczęli loty z pomocą powstańcom już 4 sierpnia 1944 r. Do 21 września wspólnie z lotnikami z Afryki Południowej wykonali 280 lotów. Zginęło 147 pilotów, w tym 59 Polaków.

– Zrzuty nad Warszawą były niezwykle trudne. Samoloty musiały schodzić nawet na 80 – 100 metrów. Ale dla nas ta pomoc była bezcenna. Dawała nadzieję, że nie zostaliśmy sami  – wspomina wiceszef Związku Powstańców Warszawskich Edmund Baranowski.

Jednym z lotników, którzy dokonywali tych heroicznych lotów, był major Włodzimierz Bernhardt, lotnik 1586. Eskadry do Zadań Specjalnych.

– W tych lotach straciłem prawie wszystkich swoich kolegów – wspomniał wczoraj, wchodząc na pokład Herkulesa. – Lataliśmy z pełną świadomością, że ta pomoc nie uratuje już Powstania, że zostało ono skazane na śmierć przez aliantów i tylko przedłużamy agonię. Ale gdy wlatywało się nad miasto, w ten dym i ogień, wiedzieliśmy, że musimy to zrobić. Bo nie można było Warszawy zostawić samej – opowiada mjr Bernhardt, bohater wydarzeń sprzed 67 lat.

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama