Wakhil znajdował się na szczycie listy najbardziej poszukiwanych przestępców w Afganistanie, tzw. JPEL (Joint Priority Effects List). Nasi żołnierze w strefie Ghazni byli najczęściej nękani przez jego rebeliantów. Od miesięcy wojskom koalicyjnym nie udało się go jednak namierzyć.
Kilka dni temu informacje na temat miejsca pobytu Wakhila zdobyli oficerowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Dzięki temu w nocy z piątku na sobotę żołnierze z Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca zatrzymali go w jednym z jego domów.
Wkroczyli do pomieszczeń, gdy spał. Był całkowicie zaskoczony. Przy sobie miał odbezpieczoną broń. – Nie zdążył nawet po nią sięgnąć – mówią komandosi.
– Osoby znajdujące się na liście JPEL są specjalnie chronione i ukrywane przez rebeliantów – wyjaśnia „Rz" dowódca zespołu bojowego. – Dlatego tego typu akcje poprzedzone są długimi przygotowaniami i precyzyjnym planowaniem.
Oprócz Wakhilego zatrzymano jego ochroniarza i jeszcze jednego wysoko postawionego w hierarchii rebelianta.
To kolejny sukces komandosów. W ubiegłym roku schwytali mułłę Dawooda.
Znajdował się na czele listy JPEL. Zanim został pojmany przez Polaków, kilka razy wymykał się siłom koalicji.
Polscy żołnierze zostali za to wyróżnieni przez dowództwo ISAF – Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa zajmujących się utrzymaniem pokoju w Afganistanie.
– Dobre tradycje trzeba kontynuować – śmieją się komandosi.