Reklama
Rozwiń
Reklama

Śląski bez wyjścia

Stadion Śląski dokończy stawianie dachu bo to tańsze wyjście niż wycofanie się z inwestycji i zwrot dotacji z ministerstwa. Marszałek zgłosi obiekt do EURO 2020

Publikacja: 15.03.2013 18:37

Mimo gigantycznych kosztów, blisko dwuletniego postoju i wątpliwości wokół projektu budowa dachu Stadionu Śląskiego będzie dokończona. - Kontynuowanie modernizacji to najtańsza opcja - tłumaczy marszałek województwa śląskiego.

Stadion Śląski miał być pierwszym i największym stadionem na EURO2012 w Polsce - zmodernizowany, z zawieszonym nad widownią na 55 tys. ludzi jednym z największych dachów na świecie. EURO przeszło Śląskowi koło nosa, a przebudowa Stadionu Śląskiego w Chorzowie stanęła w lipcu 2011 r. Podczas podnoszenia konstrukcji linowej zadaszenia pękły dwa z 40 tzw. krokodyli (jeden waży 2 tony) wytopionych z odlewów staliwnych.

Marek Sachs, dyrektor Biura ds. modernizacji Stadionu Śląskiego w Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach przedstawił dziś komisji sportu trzy rozwiązania problemu: kontynuowanie inwestycji, rezygnację z budowy zadaszenia i całkowitą rezygnację z dalszej realizacji inwestycji.

Z przedstawionych przez Sachsa wyliczeń wynika, że paradoksalnie najtańszym wyjściem jest kontynuowanie budowy zadaszenia - to koszt dodatkowy ok. 121,4 mln zł. O ponad 75 mln zł droższe byłaby rezygnacja z dachu (196,8 mln zł), a przerwanie budowy kosztowałoby 159,4 mln zł.

Jerzy Gorzelik, członek zarządu wyjaśnił, że w przypadku odstąpienia od kontynuowania inwestycji lub zmniejszenia jej zakresu grozi nam "zwrot części lub całości dotacji z budżetu państwa".

Reklama
Reklama

- Praktycznie wyjścia nie ma – mówi przewodniczący Sejmiku Andrzej Gościniak. - Nie można sobie pozwolić na niedokończenie tego stadionu, dlatego że demontaż tego, co już zostało zrealizowane i powrót do pierwotnej postaci będzie kosztował nawet więcej, niż dokończenie tej inwestycji - dodaje radna Ewa Lewandowska, przewodnicząca sejmikowej Komisji Sportu, Turystyki i Rekreacji.

Wartość inwestycji to 465 mln zł (w tym 110 mln zł z dotacji ministerstwa sportu). Do końca ub. roku wydano już 346,7 mln zł, a środki zakontraktowane na koniec lutego tego roku to 111 mln zł, w tym 108,4 na roboty budowlane. Z wartości kosztorysowej pozostało więc do wydania niewiele, bo ok. 7,3 mln zł.

Urząd szacuje, że stadion z dachem byłby gotowy w czerwcu 2015 r. Musi zostać zmieniony jednak projekt dachu. Ile zmiana będzie kosztować, nie wiadomo.

Pomysł dokończenia budowy wspiera Jerzy Buzek, były szef Parlamentu Europejskeigo. - Musimy pamiętać o tym, że sensowne uprawianie sportu, wspieranie aktywności wśród młodzieży, przeciwdziałanie agresji musi się wiązać także z pewnymi wydatkami, które ponosi zarówno państwo, jak i instytucje publiczne i przedsiębiorstwa. Jestem przekonany, że może na tym także zyskać gospodarka,  możemy uzyskać ten efekt, na którym nam najbardziej zależy, czyli taką przyjazną atmosferę społeczną – ocenia prof. Jerzy Buzek.

Od trzech lat na Stadionie Śląskim nie odbyła się żadna z planowanych imprez: mecze piłki nożnej, międzynarodowe zawody lekkoatletyczne oraz wielkie wydarzenia muzyczne. Jak najszybsze zakończenie inwestycji. Kłopot z inwestycją za 460 mln zł, która miała być wizytówką Śląska w dużym stopniu przełożył się na polityczną porażkę marszałka Adama Matusiewicza (PO), który po skandalu z Kolejami Śląskimi podał się do dymisji.

Eksperci od półtora roku badali czy tak zaprojektowany dach będzie bezpiecznych dla widzów. Jak pisała "Rz", w ciągu półtora roku przestoju, marszałek wydał blisko 1,8 mln zł na ekspertyzy.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama