Reklama

Niepokój wokół Muzeum POLIN

Mieliśmy umowę, że wynik konkursu na dyrektora Muzeum POLIN będzie respektowany przez wszystkie strony – mówi „Rzeczpospolitej” Piotr Wiślicki, przewodniczący Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny.

Aktualizacja: 11.07.2019 20:35 Publikacja: 11.07.2019 16:29

Niepokój wokół Muzeum POLIN

Foto: W. Kryński / Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Rzeczpospolita: Od dwóch miesięcy wicepremier Piotr Gliński analizuje rekomendację komisji konkursowej w sprawie powołania na stanowisko dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN prof. Dariusza Stolę. Jest Pan zaskoczony taką sytuacją?

Piotr Wiślicki, prezes Stowarzyszenia ŻIH: - Oczywiście, że jestem zaskoczony i bardzo zasmucony. Ale na wstępie, dla wyjaśnienia kontekstu muszę odwołać się do historii powstania muzeum i dokumentów. Muzeum zostało wymyślone prawie 30 lat temu przez Stowarzyszenie ŻIH – muszę tu wymienić kluczowe nazwiska – Grażyny Pawlak i Mariana Turskiego, choć osób zaangażowanych było oczywiście więcej. W 2005 r. została podpisana umowa pomiędzy miastem st. Warszawa reprezentowanym przez śp. Lecha Kaczyńskiego, ministra kultury Waldemara Dąbrowskiego oraz prof. Jerzego Tomaszewskiego reprezentującego Stowarzyszenie.

Było to bodaj pierwsze trójstronne porozumienie o partnerstwie prywatno - publicznym w kulturze. Na bazie tej umowy powstało muzeum. 40 procent wszystkich kosztów inwestycji poniosło Stowarzyszenie, a po 30 procent miasto Warszawa i ministerstwo. Myśmy zebrali 165 mln zł na muzeum i realizowane przez nie programy. To był wielki sukces, 600 darczyńców z całego świata.

Dlatego nie można powiedzieć, że jest to tylko państwowe muzeum. Dzisiaj muzeum jest finansowane przez ministerstwo kultury, w takiej samej wielkości przez miasto Warszawa. Stowarzyszenie do dziś bardzo mocno wspiera jego działalność i to w zakresie dużo większym niż wynika z umowy. Po otwarciu muzeum zebraliśmy na ten cel ponad 22 mln zł. Nowy statut podpisany w 2016 roku mówi jednoznacznie, że dyrektora muzeum wybiera i odwołuje minister przy akceptacji wszystkich trzech założycieli. Musi być w tym zakresie jednomyślność. W lutym kontrakt prof. Dariusza Stoli, który jest współtwórcą jego największych sukcesów, skończył się.

Po ustaleniu reguł postępowania konkursowego w wydanym oświadczeniu Stowarzyszenie ŻIH stwierdziło, że „osiągnięty kompromis jest jeszcze jednym dowodem, że muzeum POLIN zostało zbudowane na idei dialogu i porozumienia". Czy dzisiaj wicepremier Piotr Gliński łamie te uzgodnienia?

Reklama
Reklama

- Nie lubię ostrych sformułowań. Nie wiem, na czym stoimy, bo wicepremier nic nie podpisał. Nie powiedział: nie zgadzam się z wyborem komisji konkursowej. Przypomnę, że muzeum jest miejscem dialogu. Podczas napięcia związanego z ustawą o IPN muzeum było najwspanialszym ambasadorem polsko-żydowskiego dialogu na świecie.

Dlaczego uważa Pan, że było?

- Bo nagle dostajemy informacje od darczyńców o wstrzymaniu wsparcia, ostatnio na kwotę 1,5 mln zł. Inni mówią - my poczekamy. Tylko dlatego, że jedna z najważniejszych instytucji żydowskich na świecie jest bez kapitana. Żeby było jasne – pełniący obowiązki dyrektora, zresztą rekomendowany przez Stowarzyszenie, Zygmunt Stępiński to świetny, doświadczony manager. Ale jest powołany na tymczasowego zarządzającego. Sytuacja zawieszenia ma natomiast wpływ na wizerunek muzeum na świecie. A sygnał, który idzie z Polski jest taki: nie potrafią się dogadać. Nie wiadomo, co z muzeum. I stopniowo sytuacja ta przekreśla wszystko dobre, co dla kultury żydowskiej wydarzyło się w ostatnich latach - np. 100 mln zł na kapitał żelazny na rzecz Cmentarza Żydowskiego w Warszawie, przejęcie i dokapitalizowanie przez państwo licznych muzeów do niedawna prowadzonych przez lokalne samorządy jak Treblinka, Sobibór czy Bełżec czy ochrona tak ważnych strażników pamięci jak budynek Szpitala Dziecięcego Bersohnów i Baumanów.

 

Więcej w piątkowym wydaniu "Rzeczpospolitej"

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama