Rzeczpospolita: Od dzisiaj w kioskach nowy numer magazynu „Sukces". Pismo zmieniło formułę. Co nowego znajdą w nim czytelnicy ?
Cezary Szymanek: Po pierwsze, zmieniamy wygląd czasopisma, ale to po prostu warto zobaczyć. Po drugie, chcemy być magazynem, który zaszczepia pozytywne myślenie. Udowadniać, że w Polsce można odnosić sukcesy. Duże i małe. Z badań, które prezentujemy w tym numerze magazynu, wynika, że zdecydowana większość z nas uważa, iż sukces jest w naszym kraju możliwy. Oczywiście różne są jego definicje, ale tu znów przywołam badania. Polacy rozumieją sukces jako: szczęśliwą rodzinę, zdrowie oraz bycie dobrym człowiekiem. A na przykład pieniądze są dopiero na 9. miejscu wśród odpowiedzi, za samorealizacją.
Czyje historie będą u was opisywane?
Będziemy pokazywać tych, którzy osiągnęli sukces w Polsce. Nie oznacza to jednak wcale, że trzeba zarabiać miliony, by znaleźć się na naszych łamach. Równie dobrze można prowadzić małą cukiernię, która w lokalnej społeczności jest kultowym miejscem. Sukces to dla nas po prostu człowiek – działający w biznesie, w przestrzeni publicznej, kulturze czy sporcie.
Jaki jest tego cel?
Poprzez opisywanie takich ludzi i wyciąganie historii, o których niewielu słyszało, chcemy pokazywać innym, że można. Często wystarczy po prostu chcieć i nie bać się realizować marzeń. Mamy nadzieję, że te opowieści zainspirują innych ludzi, którzy mają pomysły i chcą odnieść własny, mały sukces, do tego, by coś w swoim życiu zmienić.
O czym poza tym będzie można przeczytać?
Treść magazynu zawiera się w słowach: działam, myślę, żyję. Są one zresztą nazwami poszczególnych działów. „Działam", czyli wspomniani wcześniej ludzie sukcesu. „Myślę", czyli dział poświęcony własnej karierze, podejściu do życia i temu, w jaki sposób patrzymy na świat. „Żyję" – to rzecz o ludzkich pasjach i o tym, jak spędzać wolny czas. Do tego dział kulturalny i reportaż.
Do kogo jest skierowany nowy „Sukces"?
Do 57 procent Polaków. Tyle osób w tej chwili, jak wynika z naszych badań, uważa się za ludzi sukcesu. A pozostali – mam nadzieję – już niedługo dołączą do grona naszych czytelników.