Wśród licznych debat zorganizowanych w Pawilonie Polski podczas Ukraine Recovery Conference odbyła się też dyskusja poświęcona projektom podwójnego zastosowania (ang. dual-use). Jak zgodnie stwierdzili jej uczestnicy, w Polsce takich przedsięwzięć jest realizowanych naprawdę niewiele, co wynika z kilku powodów, m.in. z faktu, że w przeciwieństwie do ukraińskiej nasza gospodarka działa w warunkach pokoju, a także dlatego, że stopień skomplikowania procedur, w szczególności tych z zakresu zamówień publicznych, jest niezwykle wysoki.

Do tego dochodzi bariera wejścia do sektora obronnego oraz niski poziom zaufania między kooperantami. Uczestnicy debaty zastanawiali się, jak zwiększyć liczbę polsko-ukraińskich przedsięwzięć dual-use. Ukraińskie spojrzenie na ten problem oraz doświadczenia w zakresie realizacji projektów dual-use przedstawił Andriy Chulyk, prezes ukraińskiej firmy Sine Engineering.

– Dlaczego odnieśliśmy taki sukces w Ukrainie? Dzięki szybkości działania, konieczności oraz niemal całkowitemu brakowi różnego rodzaju ograniczeń i barier, co oczywiście jest wprost związane z faktem, że działamy w warunkach wojennych. Uważam, że najważniejsze jest stworzenie warunków, które pozwalają realizować nawet najbardziej ambitne projekty – mówił gość z Ukrainy.

Chulyk porównywał realia w Polsce i w Niemczech.

– Jeszcze półtora roku temu w Niemczech sytuacja była bardzo podobna do tej, którą dziś widzimy w Polsce. Współpraca była mniej więcej na tym samym poziomie. Istniały różne programy, ale niewiele z nich działało skutecznie. Dziś jednak Niemcy radzą sobie na polu dual-use naprawdę bardzo dobrze. Wszystko dzieje się tam niezwykle szybko. Można tworzyć różnego rodzaju spółki joint venture i realizować wiele innych przedsięwzięć, a przecież Niemcy to prawdopodobnie najbardziej uregulowany kraj w Unii Europejskiej – analizował gość z Ukrainy.

Dodał, że jest oczywiście jak najbardziej za wspólnymi ukraińsko-polskimi projektami dual-use. Spotkało się to z analogiczną reakcją ze strony Łukasza Czajkowskiego, dyrektora generalnego Polskiej Izby Dual Use (PIDU).

– Jako izba jesteśmy jak najbardziej zainteresowani realizacją jak największej liczby wspólnych przedsięwzięć. Nasze firmy mogą tylko skorzystać na ukraińskich doświadczeniach – mówił Czajkowski. Odnosząc się do porównania z Niemcami, przyznał, że brzmi to zaskakująco, ale faktycznie aktualnie Niemcy są bardziej elastyczni na polu dual-use niż Polacy.

Prezes PIDU sformułował trzy sugestie dotyczące przyspieszenia współpracy polsko-ukraińskiej:

– Po pierwsze, przestańmy rozmawiać, a zacznijmy działać. Po drugie, kiedy już działamy, musimy stworzyć ramy współpracy. Mogą to być spotkania, inicjatywy budujące zaufanie, ograniczanie formalności oraz pokazywanie przykładów udanych projektów. To zwiększy poziom zaufania. Po trzecie, i będzie to korzystne zarówno dla polskich, jak i ukraińskich firm – uprośćmy formalności. Dziś wejście do sektora obronnego zajmuje dwa–trzy lata. Dotyczy to zarówno przedsiębiorstw polskich, jak i ukraińskich. Skróćmy ten proces przynajmniej o połowę, obecnie trwa to w Polsce zdecydowanie za długo – wyliczał Czajkowski.

– Jeśli idzie o trudności, to na pewno należy wspomnieć o zamówieniach publicznych. Natomiast, aby sytuację poprawić, należy zająć się trzema kwestiami. Bardzo często słyszymy od ukraińskich firm pytanie: jakie są długoterminowe plany polskich sił zbrojnych w zakresie zakupów sprzętu wojskowego? Dlatego po pierwsze, potrzebujemy długoterminowej strategii przemysłowej dla sektora obronnego oraz jasnych planów zakupowych. Zarówno ukraińskie firmy, jak i inwestorzy działający w sektorze obronnym podkreślają, że nie potrzebują tylko dotacji. Znacznie ważniejsze są dla nich zamówienia składane przez Agencję Uzbrojenia lub Ministerstwo Obrony Narodowej (MON). Po drugie, musimy przyspieszyć procedury administracyjne, jak np. decyzje środowiskowe i pozwolenia budowlane. We wrześniu ub.r. weszła w życie specjalna ustawa wspierająca inwestorów w sektorze obronnym, ale z tego, co słyszymy od przedsiębiorców, nadal nie funkcjonuje ona właściwie. Resort obrony powinien przygotować dodatkowe akty wykonawcze do tej ustawy. To kwestia administracyjna, ale istotna. Po trzecie, należałoby stworzyć więcej narzędzi służących kojarzeniu partnerów biznesowych z Polski i Ukrainy. Choć MON uruchomiło specjalną platformę internetową, zarówno ukraińskie, jak i polskie firmy nadal mają trudności ze znalezieniem odpowiednich partnerów do współpracy – analizowała Aleksandra Lisicka-Firlej, ekspert w Departamencie Wsparcia Inwestycji Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH).

Zwiększeniu liczby projektów podwójnego zastosowania w Polsce ma posłużyć porozumienie o współpracy zawarte pomiędzy PAIH a Polską Izbą Dual Use, które poprzedziło debatę. Ze strony PAIH umowę podpisał jej nowy prezes Artur Osuchowski. PIDU reprezentował Łukasz Czajkowski.

– Wiemy już, że nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Potrzebne są odpowiednie narzędzia. Mamy nadzieję, że liczba inicjatyw UE w obszarze technologii dual-use będzie rosła. Liczymy też na uruchomienie szerszej współpracy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, który znacząco zmienił swoją strategię w zakresie wspierania projektów dual-use. Jako BGK planujemy kontynuować i rozszerzać nasze działania oraz stymulować zmiany prowadzące do stworzenia nowej architektury wsparcia dla technologii podwójnego zastosowania w ramach europejskich instytucji i banków rozwoju – wskazał z kolei Krzysztof Błaszak, ekspert ds. analiz geoekonomicznych w Banku Gospodarstwa Krajowego.