Jednym z tematów Open Eyes Economy Summit w Krakowie będzie Miasto-Idea.
- Obywatele chcieliby mieć wpływ na to, jak miasto wygląda. Te głosy słychać z całego świata. Są miasta, które potrafiły wysłuchać, czego życzą sobie mieszkańcy – mówił Chołodecki.
Gość przyznał, że miasto to skomplikowany twór, gdzie demokracja i kreacja zderzają się. - Trzeba umieć to wypośrodkować – stwierdził.
Tłumaczył, że w Polsce stworzyliśmy dziwną hybrydę łączonych interesów, ze wskazaniem na interes tego, kto sprzedaje. - Kiedy budowaliśmy fundamenty nowego systemu, wszystkiego brakowało i wydawało się, że ten kto produkuje i sprzedaje jest najważniejszy, jemu trzeba ulegać w każdej materii – przypomniał.
- Okazuje się, że jest to myślenie bardzo wczorajsze. Wtedy też uznaliśmy, że demokracja to jest system przypominający korporację. Wybieramy radnych, którzy będą decydowali o tym, co nam trzeba. 27 lat pokazuje, że to jest zły pomysł. Obywatele nie włączeni w ciągłe monitorowanie tego, co się dzieje to ogromna strata energii obywatelskiej – dodał.
Brasilia jest świetnym przykładem miasta w którym nie pytali ludzi o to, jak ma powstać stolica nowego kraju. - To jest miast nie do życia, nikt nie chce mieszkać w Brasili. To jest miast pustych ulic - mówił Chołodecki.
Podkreślił, że trzeba myśleć o mieście, żeby ono miało ludzki wymiar, a przestrzeń była przyjazna.
Gość zdradził, że jestem zauroczony Wrocławiem, gdzie od samego początku, mądrze, zdecydowano się rewitalizować miasto. - Od samego centrum, nie punktowo. Mamy tego niesamowite efekty – ocenił.
- Z mniejszych miast jestem zauroczony Rzeszowem, który rozwija się nieproporcjonalnie do swego geograficznego położenia i tego, co pamiętam. Jest to miasto świetnie wymyślone – dodał.
Podkreślił, że rozwój miast zależy od dobrego słuchu i wzroku włodarza oraz aktywnych obywateli, którzy są w stanie wyrazić swoje opinie.
- Utożsamianie się ludzi z miastem jest kluczowe – zaznaczył.