Końcówka roku jest dobrą okazją na podsumowanie sytuacji na rynkach i na przedstawienie wizji na kolejne 12 miesięcy. Na E-Forum Inwestycyjnym „Parkietu" i „Rzeczpospolitej" eksperci przedstawili swoje perspektywy dla wielu klas aktywów na kolejny rok.

Surowce i nieruchomości pod lupą

W wydarzeniu udział wzięli eksperci m.in. z domów maklerskich, firm inwestycyjnych czy instytucji rynku kapitałowego. Specjaliści poruszyli tematy związane z hossą na giełdzie, blockchainem na rynku kapitałowym, IKE czy IKZE, inflacją, nieruchomościami czy przyszłością rynku surowców.

Dla tej ostatniej klasy aktywów ten rok był szczególnie udany. Wystarczy bowiem spojrzeć np. na notowania ropy, które w październiku znalazły się na kilkuletnich szczytach.

Jak wskazała w Parkiet TV podczas E-Forum Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ, to oczywiście nie jest tak, że w 2021 r. każdy surowiec radził sobie bardzo dobrze. – Były okresy bardzo dynamicznych ruchów, zwyżek cen wielu surowców i to napędzało zainteresowanie inwestorów. Warto też jednak wspomnieć o tych surowcach, które radziły sobie słabiej niż chociażby w 2020 r. Wystarczy tutaj wymienić metale szlachetne, które nie zachwycały – mówiła Sierakowska.

Złoto czy srebro jest obecnie tańsze niż na początku roku. Ostatnie tygodnie przyniosły jednak przecenę również niektórych innych surowców. Zdaniem Doroty Sierakowskiej generalnie jednak wydaje się, że rynek surowców jako całość nie pokazał jeszcze, na co go stać.

– Wiele surowców jest wciąż relatywnie tanich w stosunku do tego, jak wyceniane są inne klasy aktywów. Uważam więc, że można znaleźć naprawdę ciekawe pomysły inwestycyjne – mówiła Sierakowska. Jej zdaniem interesująco wyglądają metale szlachetne, ale również wiele metali przemysłowych może mieć nadal dobre miesiące, a nawet lata.

W tym roku inwestorów rozpieszczała również sytuacja na rynku nieruchomości. Jednak część zaczęła obawiać się o wpływ podwyżek stóp procentowych. Przypomnijmy, że RPP w tym roku poniosła stopy już trzy razy, do 1,75 proc. Jak przyznał Marcin Krasoń, analityk Obido, obecny poziom stóp jest wyższy niż przed pandemią, ale musimy spojrzeć historycznie na polski rynek: w takim ujęciu stopy są nadal bardzo niskie, zwłaszcza jeśli zestawimy to z inflacją. – Wydaje się więc, że jest jeszcze przestrzeń do kolejnych podwyżek w następnych miesiącach – stwierdził Krasoń. Jego zdaniem na razie wpływ wzrostu stóp na rynek mieszkaniowy jest ograniczony.

– Owszem, trochę spadła zdolność kredytowa Polaków i trochę wzrosły raty kredytów, ale nie jest tak, że to nagle wywraca rynek – mówił Krasoń. Dodał, że mieszkania zawsze są ciekawym sposobem na lokowanie pieniędzy, choć wydaje się, że w kolejnych latach będzie coraz trudniej. – W czasie boomu wszyscy kupują i ceny rosną, wystarczy kupić mieszkanie na wczesnym etapie budowy i już w momencie oddawania do użytkowania cieszyć się zyskiem. W tej chwili nie brakuje chętnych na mieszkania, ale to się trochę uspokaja i jednak wrócimy do normalności – dodawał.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Niedźwiedzie na rynku akcji?

W tym roku na rynku akcji obserwowaliśmy kontynuację odbicia po tąpnięciu wywołanym koronawirusem wiosną ubiegłego roku. S&P 500 pobił rekord już kilkudziesięciokrotnie. Również WIG osiągnął historyczny szczyt. Jednak ostatnio indeksy są pod presją. Biorący udział w dyskusji kończącej E-Forum Konrad Łapiński, zarządzający funduszem Total FIZ, uznał, że faktycznie widać oznaki przegrzania na amerykańskim rynku, np. po wysokości wskaźników. Natomiast w przypadku polskiego rynku jego zdaniem rozpoczęcie teraz długiej bessy jest bardzo wątpliwe.

– Mediana C/Z dla polskich spółek to grubo poniżej 10. Nie są to poziomy, od których rozpoczyna się bessa. Raczej może to być dłuższy lub krótszy przystanek w hossie – powiedział Łapiński. A jakie segmenty rynku są interesujące? Zarządzający Total FIZ wskazał, że wart uwagi jest sektor małych i średnich przedsiębiorstw.

Z kolei Dariusz Lasek, dyrektor inwestycyjny PZU TFI, stwierdził, że obecnie rynki są w punkcie zwrotnym, w którym główną rolę będą odgrywały banki centralne.

– Banki centralne będą decydowały, w którym kierunku pójdą rynki i w jakim tempie – mówił Lasek. Jego zdaniem sektor bankowy rzeczywiście mocno urósł i wydaje się, że wyczerpał potencjał, natomiast np. sektor gamingowy zachowywał się w tym roku dość słabo, dlatego może inwestorzy będą liczyli na odbicie.