Port lotniczy Londyn-Heathrow to drugie pod względem liczby obsługiwanych pasażerów lotnisko na świecie.

- Rano lądowania zostały tymczasowo wstrzymane z powodu prośby Królewskich Sił Powietrznych na wykonanie lotu operacyjnego w przestrzeni powietrznej Heathrow - poinformował rzecznik portu, nazywając wniosek RAF o zamknięcie przestrzeni powietrznej "nieplanowanym".

Jak podało Sky News, przerwa, która rozpoczęła się ok. godz. 9.00, trwała ok. 20 minut. Co najmniej pięć samolotów - cztery należące do British Airways i jeden do Virgin Atlantic - zostało przekierowanych na inne lotniska, m.in. Luton, Stansted i Gatwick.

Pozostałe maszyny zmierzające na Heathrow krążyły wokół Londynu, czekając na zgodę na lądowanie. Ich przyloty zostały opóźnione o nie więcej niż godzinę.

Rzecznik RAF poinformował, że maszyna, z powodu której doszło do wstrzymania lądowań, pochodziła z najstarszej bazy brytyjskich sił powietrznych - Northolt w South Ruislip, miejscowości położonej na terenie Wielkiego Londynu.

- Lot był koordynowany z kontrolą ruchu lotniczego z Heathrow, ale musiał zostać o kilka minut przedłużony. Ubolewamy z powodu niewielkich opóźnień spowodowanych (lotem - red.) w ruchu cywilnym - dodał rzecznik.

W wyposażonej w jeden pas bazie Northolt stacjonują maszyny ministerstwa obrony oraz trzech rodzajów sił zbrojnych, w tym dwóch eskadr RAF-u. Personel bazy liczy ponad 2 tys. osób.

Po incydencie lotnisko Heathrow działa normalnie.