Za kilka dni będziemy obchodzić rocznicę odbudowy samorządu terytorialnego.

27 maja 1990 roku odbyły się pierwsze wolne wybory i w tym dniu władze samorządowe przejęły odpowiedzialność za rozwój swoich gmin. Była to jedna z najważniejszych reform ustrojowych, zainicjowana przez Senat na podstawie wieloletnich prac przygotowawczych. Przekazano wtedy społecznościom lokalnym nie tylko prawo wyboru swych władz, ale też dużą część majątku państwowego. Dano prawo do własnych finansów i do własnej administracji. Gminy uzyskały nowe narzędzia, jak np. dostęp do kredytów bankowych, którego dawniejsza administracja nie posiadała.

Gminy oraz powstałe osiem lat później samorządowe powiaty i województwa te narzędzia dobrze wykorzystały. Efekty ich działalności widoczne w dziedzinie gospodarki komunalnej i usług publicznych czy w sferze rozwoju lokalnego i regionalnego zmieniły warunki życia milionom ludzi. Samorządność stworzyła też warunki dla rozwoju małych przedsiębiorstw. Rozbudziła także poczucie tożsamości lokalnej i dumy z przynależności do małej ojczyzny. Zmiany, jakie reforma przyniosła, nie byłyby możliwe bez uruchomienia aktywności środowisk lokalnych, wielu tysięcy obywateli, którzy angażują się na rzecz dobra swojej społeczności. To właśnie ta aktywność społeczna jest naszym największym osiągnięciem w dwudziestoleciu. Stanowi bowiem złoty róg polskiej pomyślności.

Trwały element

Nowy, XXI wiek wymaga jednak nowego spojrzenia na organizację naszego państwa, aby sprostać procesom globalizacji i związanym z nimi zagrożeniom. Silne społeczności lokalne mogą tu odegrać ważną rolę, łącząc ludzi ze swoją miejscowością i dając im możność kształtowania warunków życia. Wspieranie rozwoju samorządności uznaję więc za jedno z najważniejszych zadań mojej prezydentury.

Stała się ona trwałym elementem naszego ustroju. Konstytucja RP opiera ustrój państwowy na szerokim samorządzie. Nie tylko terytorialnym, lecz także zawodowym, gospodarczym i w innych obszarach, łącząc decentralizację władzy publicznej z doktryną społeczną państwa pomocniczego. Ustawa zasadnicza stwierdza, że ustrój terytorialny zapewnia decentralizację władzy publicznej oraz że istotną część władzy publicznej samorząd terytorialny wykonuje w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność, co oznacza odrębną od państwa podmiotowość publicznoprawną jednostek samorządu terytorialnego.

Konstytucja przypisuje mu też obowiązek wykonywania wszystkich zadań publicznych „niezastrzeżonych... dla organów innych władz publicznych", a więc stanowi generalne domniemanie właściwości. W związku z tym jednostkom samorządu terytorialnego przysługują osobowość prawna, prawo własności oraz uprawnienie do zaopatrzenia w środki finansowe niezbędne do wykonania zadań. Samorząd wykonuje swoje zadania samodzielnie, a samodzielność ta podlega ochronie sądowej. Te regulacje pokazują, jak istotną wagę przypisali samorządowi twórcy ustroju Polski.

Koncepcja samorządu leży u podstaw doktryny państwowej współczesnej Polski. Uważam, że rolą prezydenta Rzeczypospolitej jest te kwestie przypominać i czynnie uczestniczyć w kształtowaniu polskiej doktryny państwowej. Ma ona bowiem decydujące znaczenie dla rozumienia – zarówno przez społeczeństwo, jak i przez elity państwowe – systemu wartości, jakim podlega polityka polska, niezależnie od tego, które środowisko polityczne aktualnie sprawuje władzę.

Trzy problemy

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Rozwój kraju zależy od pracy jego obywateli. Władze publiczne nigdy nie mogą jej zastąpić, ale muszą im ją ułatwiać i do niej zachęcać. Rozwój samorządności jest więc w interesie nas wszystkich. Dlatego też uważam za konieczne analizowanie tak barier zewnętrznych, jak i problemów wewnętrznych samorządu, które mogą oddziaływać hamująco, a także podejmowanie niezbędnych inicjatyw, które likwidowałyby te trudności.

Dotychczasowe obserwacje, a także wnioski zgłoszone do białej księgi przez stowarzyszenia i związki samorządowe skłaniają do zwrócenia specjalnej uwagi na trzy problemy.

Gminy, powiaty i województwa są wspólnotami mieszkańców, a wybrane przez nich władze mają realizować ich interesy. Oczywiście w ramach obowiązującego prawa. Władza samorządowa to służba publiczna. Mieszkańcy muszą mieć do niej pełne zaufanie i mieć wpływ na jej kluczowe decyzje. Bez tego zaufania samorząd nie może istnieć. Dlatego uważam, że konieczne jest rozwinięcie mechanizmów zwiększających udział obywateli w życiu publicznym. Wiele z nich już powstało właśnie z inicjatyw lokalnych. Trzeba je upowszechnić, aby ostatecznie przełamać ów okropny podział, który pamiętamy z PRL: „my" i „oni", gdzie tym razem „oni" to – niestety – wójt czy starosta niemający właściwego kontaktu ze społeczeństwem. Trzeba położyć większy nacisk na budowę infrastruktury zaufania społecznego.

Samorząd jest zbudowany na niepodważalnym założeniu, że każda jednostka jest samodzielna. Nie ma więc między nimi, i być nie może, żadnej zależności hierarchicznej. Jednak znany polski indywidualizm zbyt często powoduje, że władze lokalne traktują tę swoją autonomię jako cel nadrzędny, co prowadzi do braku współdziałania z innymi podmiotami samorządowymi. Cierpią na tym nierzadko mieszkańcy, cierpi rozwój kraju. Niezbędne jest więc skodyfikowanie i upowszechnienie dobrych przykładów, których też nie brak w Polsce. Samorządy muszą nauczyć się współpracować tak pomiędzy szczeblami – gminy, powiaty i województwa – jak i z sąsiadami w układach terytorialnych. Tylko wspólne działania mogą przynieść dobre efekty.

Trzeba też eliminować zewnętrzne bariery blokujące rozwój samorządu. Problemem jest to, że w Polsce nadal mamy do czynienia z bardzo widoczną centralistyczną kulturą sprawowania władzy. To jest kultura rodem z XIX wieku, nieodpowiadająca wyzwaniom wieku XXI.

W kręgach  samorządowców często słyszy się pogląd, że elity państwowe nie zawsze rozumieją istotę samorządu i konieczność niezbędnych swobód, jakie samorządowi gwarantuje konstytucja. Zbyt wiele osób i instytucji nie chce uznać faktu, że już od ponad 20 lat samorząd nie stanowi części administracji rządowej, a budżety samorządowe nie są częścią budżetu państwa. Wciąż widać odradzanie się wiary w to, że jedynie administracja rządowa jest w stanie dobrze chronić interes publiczny. Także sądownictwo administracyjne nie zawsze daje sobie radę z istotą samorządu, jego samodzielnością i prawem do działania w imieniu lokalnych potrzeb mieszkańców, a nie tylko dla realizacji ustaw.

Również partie polityczne w niewystarczającym stopniu uznają specyfikę zadań i rolę samorządu, przenosząc na szczeble lokalne swoje spory ogólnokrajowe i nie wykonując najczęściej podstawowego zadania, jakim jest przedstawianie społecznościom lokalnym alternatywnych programów rozwoju ich gmin czy powiatów. Zbyt często odnotowujemy próby zawłaszczania samorządu w imię interesów partii, a nie działań na rzecz interesów mieszkańców.

Samorząd terytorialny może prowadzić politykę rozwoju tylko wówczas, jeśli posiada odpowiednie środki finansowe. Dlatego ze szczególną uwagą odbieram sygnały ze strony środowiska samorządowego dotyczące tych spraw. Rozumiejąc te obawy, jednocześnie widząc potrzebę ograniczenia deficytu finansowego państwa, zwróciłem się w tej sprawie do premiera. Obecnie z satysfakcją obserwuję proces dyskusji, który – jak się spodziewam – wkrótce doprowadzi do znalezienia właściwych rozwiązań. Jest to budujący przykład, wskazujący, jak można dzięki dialogowi znaleźć rozwiązania kompromisowe, satysfakcjonujące wszystkie strony.

Z pożytkiem dla Polski

Trzy wspomniane wyżej kwestie – wzmocnienie mechanizmów pozwalających na udział mieszkańców w podejmowaniu decyzji w sprawach lokalnych, współdziałanie jednostek samorządowych w ramach wieloszczeblowego systemu administracji publicznej oraz respektowanie konstytucyjnych gwarancji samodzielności samorządu – stanowią istotę inicjatywy legislacyjnej, nad którą toczą się prace w mojej kancelarii i którą zamierzam podjąć w najbliższym czasie. Są to kwestie podstawowe dla przyszłości samorządu w Polsce. Ich dobór nie był dziełem przypadku. Z jednej strony są one wskazane we wspomnianej białej księdze organizacji samorządowych, a z drugiej stanowią niewypełnione dotychczas zobowiązanie państwa polskiego wynikające z preambuły Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Chcąc wspierać skutecznie rozwój samorządności terytorialnej, trzeba wierzyć ludziom, że potrafią z niej mądrze skorzystać. Zatem niech decydują w większym stopniu sami o tym, czego im potrzeba, i sami rozwiązują własne, lokalne sprawy. Jestem pewien, że zrobią to dobrze, z pożytkiem dla swoich społeczności i dla całej Polski. Aktywny udział w lokalnym życiu publicznym to nowoczesna forma patriotyzmu, której nam bardzo potrzeba.