- Uważam od lat, że w tak strategicznych sprawach jak system emerytalny, energetyka, ochrona zdrowia, czy obecnie fundusz odbudowy powinno dochodzić do ponadpartyjnych porozumień - zaznacza Borys.

Paweł Borys powiedział w rozmowie z Business Insider Polska, że od początku popierał tę reformę. - Dla mnie jest ona częścią większego planu szerszych zmian, które mają zasadniczy cel tj. zwiększenie bezpieczeństwa finansowego Polaków po ustaniu aktywności zawodowej. Służą temu choćby Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), które okazały się sukcesem finansowym, dzięki któremu 2,5 mln uczestników mogła podwoić swój kapitał od momentu przystąpienia do programu. Podobnie jak pani Gertruda Uścińska, prezes ZUS uważam, że potrzebne jest zróżnicowanie źródeł zabezpieczenia dochodu na starość - podkreślił.

Szef PFR jako "nieporozumienie" określił informacje, iż w części znacjonalizowane giełdowe spółki z portfeli Otwartych Funduszy Emerytalnych trafiłyby pod zarządzanie Polskiego Funduszu Rozwoju. Jego zdaniem stan prawny jest taki, że "de facto te aktywa są aktywami Skarbu Państwa".

- W wyniku tej reformy można by było ostatecznie uporządkować, co jest publiczne, a co prywatne - powiedział Borys.

- Jestem przekonany, że trzeba zamknąć temat OFE w uczciwy sposób. Dać ludziom realny wybór pomiędzy dziedziczeniem a ZUS-em i emeryturą dożywotnią. Dzisiaj uczestnicy OFE są tego wyboru pozbawieni - dodał.

Trend demografii jest nieubłagany podkreśla Paweł Borys i to jest ostatni dzwonek, aby upowszechnić dodatkowe formy oszczędzania na emeryturę. To jest, zdaniem szefa PFR, argument, żeby rząd we właściwym momencie wrócił do tego tematu i zakończył tę reformę.