- Wczoraj odebraliśmy około trzy razy więcej zgłoszeń niż zwykle w poniedziałek o tej porze roku – twierdzi Ryszard Grzelak, prezes Europ Assistance. Także przedstawiciele innych firm assistance potwierdzają, że telefony dzwoniły i wciąż dzwonią częściej niż zwykle. Prośby o pomoc najczęściej dotyczą unieruchomienia pojazdu.
- Wiem, że branża z niecierpliwością czeka na najbliższą noc i kolejne dni. Ma być duży mróz, a to spowoduje z kolei lawinę zgłoszeń dotyczących problemów z uruchomieniem aut – mówi Grzelak.
Czy atak srogiej zimy to zyski, czy straty dla firm assistance? – Koszty prowadzenia działalności operacyjnej zdecydowanie rosną – przyznaje Liliana Tytz z firmy Inter Partner Assitance.
- Przed tegoroczną zimą zwiększyliśmy zatrudnienie o około 30-40 proc. Ubiegłoroczna dała się mocno we znaki, chcieliśmy być lepiej przygotowani, by szybciej realizować zlecenia dzwoniących osób – zdradza Grzelak.
Te wydatki zaprocentują jednak firmom assitance w przyszłości. – Nasze przychody zależą od liczby zgłoszonych szkód. Tymczasem według naszych badań, po ubiegłorocznej zimie zwiększyło się zainteresowanie Polaków usługami asystenckimi. W tym roku na zimie powinniśmy więc zarobić więcej – mówi prezes Europ Assistance.
Według wyników badań Europ Assistance zrealizowanych w marcu 2010 r. 27 proc. Polaków posiada ubezpieczenie assistance, zaś co czwarty badany z tej grupy faktycznie dotychczas korzystał z tej pomocy. Najbardziej popularną usługą assistance jest assistance komunikacyjne (82,6 proc. ankietowanych do tej pory z niej korzystało). Produkty komunikacyjnego assistance najczęściej dodawane są do polis OC i AC. Oprócz IPA i Europ Assistance oferuje je jeszcze SOS PZMOT i spółka PZU Pomoc.
Rynek usług assistance mierzony przychodami działających na nim firm w I połowie 2010 r. wart był około 80 mln zł.