Reklama

Linie lotnicze. Jak polecimy w sezonie jesiennym?

Kierunków do wyboru ma być całkiem sporo, chociaż linie lotnicze nie ukrywają, że częstotliwość rejsów będzie znacznie mniejsza niż w sezonie „zima 2019/2020".

Aktualizacja: 05.10.2020 06:14 Publikacja: 04.10.2020 21:00

Linie lotnicze. Jak polecimy w sezonie jesiennym?

Foto: Shutterstock

Coraz częściej też na lotniskach trzeba się wykazać negatywnym wynikiem testu na zakażenie Covid-19. Zdaniem Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) odejście od kwarantanny i właśnie obowiązkowe testy i wspólna unijna lista krajów „zagrożonych" może spowodować powrót pasażerów. „Kwarantanna musi zostać zastąpiona testowaniem pasażerów przed wylotem do krajów UE/Schengen. A 65 proc. ankietowanych pasażerów zgadza się, że byłoby to wskazane" – czytamy w liście wysłanym w ostatni piątek, 2 października przez IATA i organizację europejskich portów lotniczych ACI Europe. – Sytuacja jest tragiczna, a wrzesień był kolejnym miesiącem spadków. Przez europejskie lotniska przewinęło się o 77 proc. pasażerów mniej niż rok temu –mówi Oliver Jankovec, prezes ACI Europe.

Dla przewoźników najgorsza jest niepewność dotycząca decyzji władz „otwierających" i „zamykających" kolejne kierunki. Wiadomo na przykład, że od poniedziałku, 5 października, w Wielkiej Brytanii od osób przylatujących z Polski wymaga się kwarantanny, podobnie jest w przypadku Irlandii. A do Grecji Polacy mogą lecieć, tylko jeśli mają negatywny wynik testu na Covid-19. Podobnie jest w Egipcie, tyle że taki test (30 dol.) można również wykonać po wylądowaniu. Na liście „zakazanej" dla podróżujących Polaków jest w tej chwili 28 krajów. Kolejna ma być opublikowana 14 października. Na przykład w Monachium takie testy są obowiązkowe dla wszystkich przylatujących z krajów, gdzie liczba zachorowań jest wysoka, np. z Indii, dobrowolnie może się im poddać także każdy przylatujący, a odpłatnie (koszt to 190 euro) każdy wylatujący.

Czytaj także: Przywracanie obostrzeń zniechęca do podróżowania

Jak na razie na polskich lotniskach nie jest planowane wykonywanie testów na Covid-19. Główny Inspektorat Sanitarny zapytany o takie rozwiązanie odsyła do Ministerstwa Infrastruktury, a resort na to pytanie nie odpowiedział. – LOT nie ma w planach takich testów dla pasażerów – mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy przewoźnika.

Reklama
Reklama

Jedyne, co jest planowane, to wprowadzenie kart lokalizacyjnych do systemu, tak aby można było po ściągnięciu aplikacji ją wypełnić, co ograniczy kontakty między pasażerami a załogą na pokładzie.

W Europie na bogato

W przypadku LOT-u wiadomo, że jesienno-zimowa siatka będzie miała 60 proc. ze 112 zeszłorocznych połączeń. Tras długodystansowych ma być przynajmniej pięć – nowojorskie lotnisko NYC, Chicago, Toronto, Seul oraz Tokio. Tyle że do Stanów Zjednoczonych mogą latać jedynie Amerykanie i posiadacze zielonej karty, więc liczba pasażerów na tych trasach jest znacznie ograniczona. Wiadomo, że szybko nie wrócą Miami i Los Angeles. Pasażerowie, którzy wykupili bilety na zimowe rejsy na Florydę i do Kalifornii właśnie otrzymali ofertę vouchera na podróż w innym kierunku bądź zwrotu pieniędzy, ale dopiero po trzech–czterech miesiącach.

Jeśli sytuacja epidemiologiczna się ustabilizuje, to w planach jest powrót do Kolombo i Delhi, ale jak na razie Indie są tym krajem, gdzie zachorowań na Covid-19 jest najwięcej. Pod wielkim znakiem zapytania stoją rejsy pasażerskie do Chin, ponieważ władze tego kraju bardzo oszczędnie wydają pozwolenia innym przewoźnikom. LOT sporadycznie lata do Tiencinu oddalonego o 149 km od Pekinu. – Ale pracujemy nad powrotem do Pekinu – zapewnia Krzysztof Moczulski.

Bogata ma być natomiast siatka europejska LOT-u. Polski przewoźnik lata właściwie do wszystkich stolic europejskich, w tym także do Dublina oraz do wybranych miast np. w Niemczech (Duesseldorf, Monachium, Stuttgart). 8 listopada LOT przeniesie się z berlińskiego lotniska Tegel na Berlin Brandenburg.

Szukanie pieniędzy

Dużą zmianą będzie pojawienie się na warszawskim lotnisku katarskich Qatar Airways. Ten przewoźnik został dopuszczony do latania do Polski po tym, jak w Katarze każdy pasażer obowiązkowo będzie musiał poddać się testom wykrywającym koronawirusa. Powrót Qatar Airways jest oczekiwany jeszcze w tym tygodniu. Takie same są zasady obowiązujące na lotnisku w Dubaju i dlatego od 4 września wróciły na Lotnisko Chopina dubajskie Emirates.

Na razie więc linie robią co mogą, żeby zrekompensować sobie straty wynikające z uziemienia znacznej części floty. Lufthansa i Austrian Airlines proponują zakupy wolnocłowe online, takie jak na pokładach ich samolotów, australijski Qantas i nowozelandzkie Air New Zealand sprzedaje nawet piżamy, które dotychczas rozdawał pasażerom klasy biznes. Najbardziej rozbudowaną ofertę mają Singapore Airlines, które jednego ze swoich Airbusów A380 przeznaczyły na restaurację, a jeśli ktoś nie może już wytrzymać bez latania, to oferuje „loty donikąd", czyli start i lądowanie jest na lotnisku Changi. Oferta SIA Home to propozycja dostaw do domu dań z pokładowej karty, a jeśli ktoś chce, aby obiad mu ugotował lotniczy kucharz, to także może to zrobić.

Transport
Polsko-czeska wojna na torach rozkręca się
Transport
Tiry utknęły na Białorusi. Przewoźnicy pozwą rząd Litwy
Transport
Enter Air traci szefa. Współzałożyciel linii zrezygnował po 15 latach
Transport
CPK kontra mieszkańcy. Jak nowe zasady przejmowania gruntów działają w praktyce?
Transport
Jeśli możesz, nie podróżuj. Zachodnia Europa przegrywa z zimą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama