Ani biuro prasowe Polskiej Grupy Lotniczej, która prowadziła rozmowy z Czechami, ani przedstawiciele Smartwingsa nie chcą komentować negocjacji, które według nieoficjalnych informacji trwają. – Mogę tylko potwierdzić, że na rynku jest zainteresowanie naszą firmą. Reszty nie chciałbym w tej chwili komentować – cytuje Jiříego Šimáněgo, współwłaściciela Smartwingsa, czeski dziennikarz Marek Baloun z portalu lotniczego Aeroweb.cz.
„Uprzejmie informujemy, że nie komentujemy pojawiających się doniesień medialnych” – odpisało biuro prasowe Polskiej Grupy Lotniczej.
Co to jest Smartwings
Wcześniej, wiosną 2024 r., z potencjalnej transakcji wycofał się izraelski niskokosztowy przewoźnik Israir, który oferował za Smartwingsa 44 mln dol. I podobno poszło wtedy o pieniądze. – Roman Vik, drugi współwłaściciel Smartwingsa, ma reputację człowieka, który będzie rozmawiał z każdym i obieca wszystko każdemu, żeby wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy – usłyszeliśmy od osoby dobrze poinformowanej.
Smartwings ma dzisiaj we flocie 47 samolotów, większość z nich to Boeingi 737. Na rynku czeskim obsługuje nie tylko czartery, ale także regularne połączenia. Ma spółki także poza Czechami, również w Polsce, Niemczech, we Francji, na Węgrzech, Słowacji i na Wyspach Kanaryjskich. We Francji, na Wyspach Kanaryjskich i w Izraelu posiada również bazy operacyjne.
Jak rozwija się LOT
– LOT powinien oprócz wzrostu organicznego rosnąć także dzięki akwizycjom. Pandemia pokrzyżowała plany z Condorem, a teraz rodzi się nowa szansa na zakup zdrowej, perspektywicznej i szybko rozwijającej się linii – powiedział Adrian Furgalski, ekspert rynku lotniczego, prezes ZDG TOR. – LOT przed pandemią już był gotowy do tego, aby rosnąć nie tylko organicznie, ale i przez przejęcia.
– Condor był dobrym pomysłem, a przejęcie dawało liczne synergie operacyjne i kosztowe. Niestety, stało się tak, jak się stało ze światowym lotnictwem. Niemiecki rynek dawał z pewnością większe możliwości rozwoju i szansę na lepsze pieniądze – uważa Furgalski. – To byłoby wzmocnienie pozycji LOT-u w Europie Środkowo-Wschodniej. Wysokość i rodzaj zaangażowania to już kwestia doradcy, który ma pełen obraz sytuacji. Finansowo nie ma problemu, by LOT przejął 100 procent udziałów – dodał.
Atrakcyjna opcja pozyskania samolotów
Zdaniem Dominika Sipińskiego, analityka rynku lotniczego z ch-aviation, byłaby to dość atrakcyjna opcja pozyskania dodatkowych B 737 MAX. – Z tym LOT, zresztą jak wszyscy na tym rynku, ma teraz problem. Do tego przejęcie umożliwiłoby stworzenie drugiego hubu w Pradze bez długiego okresu rozwoju na stratach. Bo to przecież brak skali był problemem rozwoju LOT-u w Budapeszcie. Taki drugi hub rozwiązałby problem braku przepustowości Warszawy – mówi Dominik Sipiński.
– Natomiast mam duże wątpliwości, czy LOT jest w stanie udźwignąć dwa huby i czy jest na to rynek. Praga kanibalizowałaby wtedy przynajmniej częściowo ruch przez Warszawę. Sam rynek czeski jest mocno turystyczny, więc potencjalną korzyścią jest też wzmocnienie tego, coraz ważniejszego dla LOT-u segmentu. Zresztą zainteresowanie Eurowings i SunExpress to potwierdza. Natomiast, czy potrzebne do tego jest przejęcie Smartwings? Zależy od potencjalnych warunków, ale raczej nie będzie to tania transakcja – uważa analityk ch-aviation.
Kwota 44 mln dol., jaka padła podczas negocjacji z Israir, przy zysku LOT-u za 2023 r. na poziomie miliarda złotych jest w zasięgu możliwości polskiego przewoźnika. – Czy powinien je [pieniądze – red.] wydawać na integrację linii, która ma w sumie bardzo dziwny model biznesowy, w innym kraju, w sytuacji wiszącej ciągle do spłaty pożyczki covidowej i niepewności co do rynku w 2025–2026 r.? Pewnie ciężko byłoby to obronić – zastanawia się Dominik Sipiński.
Dziwna rywalizacja spółek Lufthansy
Niemniej w obecnej sytuacji na europejskim rynku lotniczym szanse LOT-u są niemałe. Dziwne jest to, że o przejęcie czeskiej linii rywalizują ze sobą SunExpress i Eurowings. SunExpress to joint venture Turkish Airlines i Lufthansy (udziały pół na pół), a Eurowings to niskokosztowy przewoźnik niemiecki z grupy Lufthansy.
Tyle że i Eurowings i SunExpress mają jeden problem. Bo Lufthansa dopiero po długich bojach i bolesnych wyrzeczeniach ostatecznie dostała zgodę na przejęcie pakietu udziałów we włoskich liniach ITA. A w ostatni poniedziałek, 2 września, prezes Grupy LH Carsten Spohr poleciał do Lizbony przekonywać rząd portugalski, że jego linia byłaby dobrym partnerem w prywatyzacji TAP.
Czy jest możliwe, by Komisja Europejska dała zgodę na powiększenie udziałów Lufthansy w europejskim rynku lotniczym?
Jedno jest pewne. Europejski rynek lotniczy wrócił do konsolidacji. Oprócz przejęć Lufthansy aktywne są francusko-holenderskie Air Frace-KLM, które wykupiły udziały w skandynawskim SAS. Greckie Aegean Airlines, które umocniły się podczas głębokiego kryzysu finansowego, teraz przejęły za 50 mln euro 21 proc. udziałów w hiszpańskiej Volotei. Volotea ma dowozić do Grecji turystów z Hiszpanii i Włoch.
– Widziałbym sens dla LOT-u raczej w szukaniu właśnie takich komplementarnych porozumień – uważa Dominik Sipiński.