Podróże lotnicze bez alkoholu? Temat wraca po 3 latach

Rosnąca liczba niesfornych pasażerów przywróciła dyskusję o tym, czy w samolotach powinien być podawany alkohol. Bo wiadomo, że na pokładzie samolotu jego efekty są szybko odczuwalne. Okazuje się nawet, że mogą zagrozić życiu.

Publikacja: 16.06.2024 14:33

Podróże lotnicze bez alkoholu?  Temat wraca po 3 latach

Foto: Adobestock

Trzy lata temu rząd amerykański zastanawiał się, czy nie zakazać podawania alkoholu na pokładach samolotów. Pomysł wtedy upadł. Teraz wraz ze wzrostem incydentów na pokładach samolotów, najczęściej wywoływanych właśnie przez pasażerów, którzy wypili „o jednego za dużo” znów znalazł się w kręgu zainteresowań.

Jak wynika z badań niemieckiego Instytutu Medycyny Kosmicznej pasażer, który napił się alkoholu , żeby potem „dobrze spać” jest znacznie bardziej narażony na atak serca, niż osoba, która poszła spać na trzeźwo. Ta zasada jest szczególnie odczuwalny wśród młodych ludzi, oraz osób z chorobami układu krążenia, bądź płuc.

„Wyniki naszych badań dowodzą, że podawanie alkoholu na pokładach samolotów powinno zostać poważnie ograniczone. Powinno to zostać ograniczone administracyjnie, a nie uzależnione od osobistych wyborów konsumentów” — czytamy w opracowaniu niemieckiego instytutu.

Od czasów pandemii większość przewoźników poważnie ograniczyła podawanie wysokoprocentowych alkoholi w klasie ekonomicznej. Ale pasażerowie doskonale dają sobie radę, a wspierają ich w tym sklepy wolnocłowe, które szybko zwiększyły wybór „małpek” na lotniskach. A w samolocie prosili tylko o kubeczek. Ostatecznie okazało się, że pasażerowie pili znacznie więcej własnego alkoholu, niż gdyby im podała bezpłatnie załoga. Widoczne to było zwłaszcza podczas lotów długodystansowych, a w Europie w charterach oraz liniach niskokosztowych na niektórych rejsach. I tam kłopotów z niesfornymi pasażerami jest najwięcej.

Przy tym większość linii lotniczych kategorycznie zakazuje spożywania na pokładzie własnego alkoholu. Jest jednak od tej zasady kilka wyjątków. Np. hongkońskie linie Cathay Pacific nie mają takich problemów i personel pokładowy chętnie przyniesie kieliszek i naleje schłodzonego szampana kupionego na lotnisku. W ten sposób przewoźnik jest w stanie kontrolować ile pasażer wypije.

Pijany pasażer na pokładzie, to kłopot ,a często wręcz zagrożenie bezpieczeństwa lotu. Może się awanturować, coraz częściej też słyszymy o przypadkach wszczynania bójek z pracownikami pokładu, bądź współpasażerami. Utrudnia to pracę załogom, a w ekstremalnych warunkach naraża przewoźników na dodatkowe koszty, bo na przykład jednym wyjściem z niebezpiecznej sytuacji jest nieplanowane lądowanie. Chociaż ostatnio coraz częściej obciążają nimi awanturników. Pijany na pokładzie jest niebezpieczny, bo nieprzewidywalny. Zdarzały się przypadki, kiedy osoby takie chciały np otwierać drzwi w samolocie, paliły papierosy, dobijały się do kokpitu.

Trzy lata temu rząd amerykański zastanawiał się, czy nie zakazać podawania alkoholu na pokładach samolotów. Pomysł wtedy upadł. Teraz wraz ze wzrostem incydentów na pokładach samolotów, najczęściej wywoływanych właśnie przez pasażerów, którzy wypili „o jednego za dużo” znów znalazł się w kręgu zainteresowań.

Jak wynika z badań niemieckiego Instytutu Medycyny Kosmicznej pasażer, który napił się alkoholu , żeby potem „dobrze spać” jest znacznie bardziej narażony na atak serca, niż osoba, która poszła spać na trzeźwo. Ta zasada jest szczególnie odczuwalny wśród młodych ludzi, oraz osób z chorobami układu krążenia, bądź płuc.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Trzaskowski ogłosił, że ruszają prace przedprojektowe dla czwartej linii metra
Transport
Na lotnisku Chopina pękły 2 miliony. Tłok na europejskich lotniskach
Transport
Bruksela ściga Lufthansę za 6 mld euro wsparcia w pandemii
Transport
Lemma Yadecha z Ethiopian Airlines: Po Afryce latamy wszędzie. Nasz cel to Europa
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Transport
Seria kłopotów Boeinga nie ma końca. Teraz maski tlenowe do sprawdzenia
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą