Według nieoficjalnych informacji ma ich być przynajmniej o cztery więcej. Na razie chętni do wylotu z Radomia na przyszłoroczne wakacje mogą wybrać się do Bułgarii (Warna i Burgas), Albanii (Tirana), Turcji (Alanya), na Majorkę oraz na greckie Kos i Kretę. Ceny za siedem dni wakacji w czerwcu 2023 r. w pięciogwiazdkowym hotelu w tureckim Side to wydatek 2599 zł, zaledwie o 60 zł taniej, niż zapłacilibyśmy za taki sam urlop w identycznym terminie (13 czerwca 2023 r.) z wylotem z Warszawy.

Operowaniem z Radomia zainteresowane jest też trzecie biuro podróży – Coral Travel. Z regularnych przewoźników trzy razy w tygodniu LOT planuje od 2023 r. latać z Radomia do Kopenhagi, Paryża i Rzymu.

Latania z Radomia nie wyklucza węgierski niskokosztowy Wizz Air. Odpowiedzialna za planowanie siatki linii Evelin Jackel powiedziała nam, że w żadnym wypadku nie oznacza to rezygnacji ze slotów na warszawskim Okęciu. – To dla nas byłoby lotnisko komplementarne. Musielibyśmy wcześniej poddać analizom opłacalność takich operacji. Jednocześnie jednak powinno ono być dla przewoźników tańsze niż np. Modlin, który już ma wyrobioną markę i jest znany. Byłam w Radomiu, widziałam nowy terminal, naprawdę mi się podoba – mówiła Jackel.

Czytaj więcej

Terminal na lotnisku w Radomiu odebrany przez Polskie Porty Lotnicze

Całkowicie wyklucza operowanie z Radomia Ryanair. – Nie mamy takiej potrzeby. Latamy już z Krakowa i Katowic. Tym samym mamy dobrze obsłużony rynek na południu Polski. I z Modlina, skąd zbieramy pasażerów ze wschodu i północnego wschodu. Nie ma żadnego sensu otwierania nowych połączeń 100 km na południe od Warszawy – mówi Michał Kaczmarzyk, prezes należącej do Ryanaira linii Buzz (dawniej Ryanair Sun).

Lotnisko w Radomiu (oficjalna nazwa to Warszawa Radom) ma oficjalnie ruszyć na przełomie marca i kwietnia 2023 r., czyli z rozpoczęciem sezonu letniego. Docelowo miałoby przyjmować 3 mln pasażerów rocznie.