Challenger 3500 pochodzący z zakładu w Dorval w prowincji Quebec, jak wszystkie wcześniejsze z tej rodziny, jest pierwszą bardziej udoskonaloną wersją od czasu premiery w 2014 r. tego samolotu średniej wielkości, bo Bombardier miał chroniczne problemy finansowe — pisze dziennik „The Globe and Mail”. Nowa wersja — z elementami wyposażenia kabiny z największego Globala 7500 i z automatycznymi przepustnicami, pozwalającymi kontrolować komputerowo pracę silników Honeywella — będzie oferowana w tej samej cenie 26,7 mln dolarów USA, co poprzednik, a dostawy zaczną się w 2022 r. — podał producent.

Challenger 350 na 10 miejsc (2 pilotów, 8 pasażerów) był przebojem handlowym firmy z Montrealu, przeszedł w ciągu 7 laty niewiele modyfikacji i groziła mu utrata pozycji rynkowej do rywali, bo klienci których stać na kupno takiej maszyny zawsze chcą nowości. Producenci wybierają często odświeżanie albo dodawanie nowych elementów do istniejącego

Challenger jest liderem, na rynku w segmencie luksusowych samolotów dyspozycyjnych średniej wielkości, obejmującego małe maszyny i z dużą kabiną na 13-19 podróżnych. Ma konkurentów w Stanach (Textron z Cessna Citation Longitude na rynku od 2019 r.) i w Brazylii (Embraer z Praetorem o większym zasięgu od Legacy) — pisze Reuter.

W 2020 r. ten rynek osiągnął ponad 17,2 mld dolarów, bo pandemia zwiększyła w USA popyt na prywatne latanie dla przyjemności i w interesach, a na rynku brakowało dostępnych samolotów, więc te co były dostępne, podrożały, a producenci zyskali nowe zamówienia. Krótkoterminowa poprawa nastąpiła w 2019 r., wcześniej popyt na takie maszyny był w zastoju. Siedmiu producentów mających 35-40 modeli nigdy nie przekroczyło łącznej sprzedaży 750 samolotów w latach 2010-20 — według danych Cowen Research.

Najnowsza wersja Challengera ma ogromne znaczenie dla Bombardiera, który w 2020 r. sprzedał Alstomowi za 6,5 mld dolarów dział taboru szynowego, wcześniej odstąpił Airbusowi produkcję samolotów regionalnych, pozbył się także działu produkcji części zamiennych i planuje swą przyszłość z produkcją dyspozycyjnych Challengerów i Globali.

Bombardier nie chciał podać kosztów prac nad nową wersją, ale poinformował, że zmieścił się w planie wydatków ok. 200 mln dolarów rocznie w ciągu kilku następnych lat. Prezes Eric Martel wyjaśnił, że była to modernizacja, a nie projektowanie samolotu od zera, więc kosztowała tylko kilkadziesiąt milionów dolarów. Bombardier zamierza przestrzegać tego limitu 200 mln USD rocznie. Firma pracuje nad następnym krokiem, po 3500, może to być kolejna odświeżona wersja albo całkowicie nowy projekt. Kandydatem do przeróbki wydaje się być Challenger 650.

Firma kontrolowana przez rodzinę założycieli Bombardier — Beaudoin miała na koniec 2020 r. dług ok. 10 mld USD. Obecnie produkuje samoloty dyspozycyjne Learjet, Challenger i Global w cenie od 9,9 mln do 75 mln. W tym roku zrezygnuje z Learjetów, skupi się na dwóch pozostałych bardziej zyskownych modelach.