Tym razem jest to Bogl & Krysl, który w wyznaczonym terminie nie usunął usterek na liczącym 20 kilometrów fragmencie trasy pomiędzy Warszawą a Łodzią. Jak twierdzi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), firma nie tylko spóźnia się z realizacją zadania, ale po prostu nie chce dokończyć prac. GDDKiA grozi, że w tej sytuacji może sięgnąć po uprawnienia z zawartej z Bogl & Krysl umowy. Oznacza to, że wykonawca mógłby zapłacić karę w wysokości 20 proc. wartości kontraktu. Sięgnęłaby ona 150 mln złotych.