Pierwsza ekipa przystąpiła do pracy po niedawnym powrocie ze szkolenia u Bombardiera w Mirabel, gdzie powstał cały program i znajduje się pierwsza linia końcowego montażu.
- Rozszerzenie produkcji tych samolotów o drugą linię w Mobile, dzięki czemu powstało dodatkowe 400 miejsc pracy, wzmacnia pozycję Airbusa jako globalnego producenta i potwierdza, że jest istotną częścią przemysłowego krajobrazu Ameryki — oświadczył szef Airbusa na obie Ameryki, Jeffrey Knittel.
Europejska grupa ogłosiła w październiku 2017 plany dodatkowego produkowania w Alabamie tych samolotów na 100-150 miejsc, wcześniej serii C Bombardiera. Budowę głównego hangaru i budynków wspierających rozpoczęto w tym roku. Pierwszy A220-300 wyprodukowany w Stanach dla Delta Air Lines zostanie przekazany klientowi w III kwartale 2020. W połowie przyszłej dekady zakład Mobile Aeroplex w Brookley będzie wypuszczać 40-50 sztuk A220 rocznie.
Airbus korzysta również z technicznego zaplecza w Stanach. W ostatnich 3 latach kupił materiały i komponenty za 48 mld dolarów, pracuje dla niego ponad 275 tys. tys. ludzi.
Dobry kwartał
W II kwartale grupa z Tuluzy zwiększyła zysk operacyjny EBIT o 72 proc. do 1,98 mld euro i obroty o 23 proc. do 18,32 mld dzięki dużemu popytowi na samoloty i korzystnym kursom walut. Airbus odpisał 75 mln euro na koszt zaprzestania produkcji A380 i 90 mln na inne sprawy związane z przestrzeganiem przepisów, co ma związek ze śledztwem o zatrudnianiu pośredników przy sprzedaży samolotów.
Dla całego roku grupa potwierdziła plan dostaw 880-890 samolotów, wzrost zysku EBIT o 15 proc. i zasoby wolnej gotówki bez dodatkowych kosztów (fuzji, zakupów, finansowania klientów) na poziomie 4 mld euro.
Airbus stara się usunąć opóźnienia w nowo rozbudowanym zakładzie w Hamburgu, który miał problemy z nowymi kabinami najbardziej kupowanych A321. Szuka sposobów, jak zwiększyć udział tych samolotów w rodzinie A320neo, więcej szczegółów ogłosi za kilka miesięcy. Airbus będzie w tym roku największym producentem samolotów, bo Boeinga czeka dłuższe od spodziewanego uziemienie MAXów.
Zagrożeniami dla grupy jest wynik długotrwałego sporu z Boeingiem i władz UE z Waszyngtonem o subwencjonowanie produkcji samolotów oraz twardy brexit. Airbus produkuje skrzydła do swych samolotów w zakładzie w Belfaście, a nowy brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział wyjście swego kraju z Unii 31 października nawet bez umowy. - Teraz jest oczywiste, że twardy brexit jest możliwy, chcemy więc, by rządy były na to przygotowane, co nie miało miejsca do końca marca — powiedział dziennikarzom prezes Guillaume Faury.
Airbus zgromadził zapasy podzespołów na miesiąc produkcji na wypadek rozstania z Londynem bez umowy przejściowej — poinformował Faury, co znacznie zmniejszyło rezerwy gotówkowe firmy. Części zamienne do samolotów są wyłączone z stawek celnych WTO na mocy umowy z 1980 r. między UE i W. Brytanią, ale Airbus obawia się dodatkowych komplikacji administracyjnych, które spowolnią system dostaw i przemieszczanie się pracowników.
Faury zaapelował też o dojście do ugody z Amerykanami, zanim obie strony zaczną się karać nowymi stawkami celnymi. — Dostrzegamy coraz więcej wojen handlowych na świecie i nie wierzymy, by przemysł i obywatele mogli na tym korzystać. Ważne jest rozwiązanie w danym punkcie, ugoda przed zastosowaniem karnych ceł — powiedział w relacji Reutera.