– Błyskotliwy, inteligentny, ciepły – ocenia Paweł Piotrowicz, dziennikarz, autor rozmowy–rzeki z bohaterem programu.
Jak wyznaje w programie Olaf Lubaszenko – jego największym dziecięcym marzeniem była piłka nożna. Grał w drużynie trampkarzy Legii, ale mówi, że było wielu lepszych... W dorosłym życiu wystąpił w „Piłkarskim pokerze" w reżyserii Janusza Zaorskiego.
Pierwszą rolę zagrał, gdy miał 12 lat, w 1982 roku w „Życiu Kamila Kuranta" w reżyserii Grzegorza Warchoła.
– Bardzo inteligentne dziecko – pamięta reżyser.
Choć jego rodzice byli aktorami, to opowiada, że był wtedy po raz pierwszy na planie filmowym. Do dziś pamięta taksówkę, którą pojechał wtedy na plan – nie tylko markę samochodu, ale i nawet numer boczny.
Był asystentem Krzysztofa Kieślowskiego przy „Dekalogu" i wtedy uświadomił sobie, że reżyserowanie jest co najmniej tak pociągające jak aktorstwo.
Pierwszym filmem, który wyreżyserował był „Sztos" w 1997 roku.
– W moich działaniach nie ma długiego strategicznego planu i wyrachowania – twierdzi Lubaszenko.
Wspomina też o scenie, którą zagrał w jednym z odcinków Dekalogu z Grażyną Szapołowską.
Opowiada o spektaklu w Teatrze Kamienica „Kolacja na cztery ręce", w którym gra Jana Sebastiana Bacha i o swojej postawie wobec życia.
– Siłą człowieka są ludzie, których spotkał w życiu. Ważne, żeby ich nie przegapić – to moje życzenie i plan na przyszłość – mówi Olaf Lubaszenko.
Wojciech Paszkowski opowiada o rolach dubbingowych Lubaszenki. Ujawnia, jakie kłopoty miał początkowo aktor z wydobywaniem z siebie niektórych dźwięków...
– Wybitny, wielki kustosz wędkarstwa – charakteryzuje aktora Emilian Kamiński.
– Fan zespołu Lady Pank, jak ja – zachwala Maciej Miecznikowski.
– Dla mnie jest bardzo dobrym przyjacielem i to właściwie mi wystarczy – uzupełnia Wojciech Gąssowski.
Ilustarcję "Niedzieli z....Olafem Lubaszenką" (godz. 17.15) stanowić będą filmy: "Pamiętnik znaleziony w grobie" w reżyserii Jana Kidawy Błońskiego (godz. 18.10) i "Zabić Sekala" zrealizowany przez Vladimíra Michálka (godz. 20.10).