– Budzi sprzeczne uczucia – uważa Kadja Groenke, muzykolog. – Jedni cenią jego muzykę, ale drudzy ją odrzucają.

Podobno emocjonalna intensywność jego utworów zawsze budziła w ludziach niepokój, bo podchodzi zbyt blisko słuchacza – jak uważa jeden z muzykologów.

Czajkowski wybrał karierę zawodowego kompozytora w czasach, kiedy w Rosji właściwie nie było profesjonalnych twórców muzyki. Był pierwszym absolwentem nowego Konserwatorium w Petersburgu.

Choć wielu współczesnych uważało, że komponuje wulgarną i chaotyczną muzykę, to odnosił niekwestionowane sukcesy nie tylko w Europie, ale i Ameryce Północnej.

Tworzył dla publiczności i nie stronił od niej. Potrafił być ekstrawagancki i zabawny. Już jako student robił podobno wrażenie na znanych rosyjskich divach. Był jednak aspekt prywatnego życia, który mógł mu przeszkodzić w karierze – homoseksualizm. W XIX-wiecznej carskiej Rosji był zakazany - parze gejów przyłapanych na gorącym uczynku – groziła zsyłka na Syberię.

W wysyłanych przez siebie listach Czajkowski bawił się w podmienianie płci – nazywając żeńskimi imionami mężczyzn. Podpisywał się też jako kobieta i tak też zwracał się do swego brata Modesta, również geja. Ale i ostrzegał młodszego brata, by ten nie szedł tą samą drogą, co on. Pisał do brata: „myślę tylko, jak się pozbyć tych perwersyjnych pragnień”.

„Czy to nie okropne, ze ludzie, którzy mnie kochają, mogą się mnie wstydzić?” – notował na kartkach dziennika.

Czajkowski nie próbował negować swoich skłonności. Z drugiej strony – kariera była dlań tak istotna, że postanowił się ożenić, by zyskać alibi „normalności”.

Poślubił zakochaną w nim uczennicę Antoninę, choć wyznał jej, że nie odwzajemnia jej uczuć. Robiła wszystko, by go zadowolić, ale to tylko doprowadzało go do szału. Pisał o niej „wstrętna żmija”, a także i to, że mógłby ją zabić. „Jest głupiutka i to dobrze. Pod każdym względem nad nią góruję i nie muszę się niczego bać” – zapisał.

Nigdy się nie rozwiedli, choć żyli w faktycznej separacji. Jednak w apogeum nieudanego małżeństwa powstał „Eugeniusz Oniegin”, bo Czajkowski potrafił stuprocentowo oddać się twórczości także w najtrudniejszych okresach swojego życia.

Film „Akta Czajkowskiego” powstał w oparciu o listy i pamiętniki kompozytora. Problemem niemieckiego filmu zrealizowanego przez Ralfa Plegera jest jego koncentracja na jednym tylko wątku i poza wypowiedziami muzykologów i biografów – uboga warstwa dokumentacyjna.

Premiera w niedzielę 10 lipca o 21 w Canal+ Discovery.