Będzie okazja poszukać odpowiedzi na pytania: co to znaczy być dobrym człowiekiem? I co może się wydarzyć, gdy w zaświaty trafia osoba niewierząca?
Maria Seweryn zaznacza, że do reżyserii namówiła ją mama Krystyna Janda.
– To będzie debiut z przypadku – mówi. – Och-Teatr przeżywał ciężkie chwile, musieliśmy zrezygnować z wcześniejszych planów repertuarowych, ale aktorki były gotowe do grania. Mama trafiła na tekst Jerzego Masłowskiego. Dała mi go do przeczytania i szybko podjęłyśmy decyzję, że spróbuję go wystawić.
Maria Seweryn dodaje, że praca nad tekstem poety, prozaika i dziennikarza, była fascynująca. Jerzy Masłowski uczestniczył w próbach, starając się wprowadzić do sztuki zmiany uwzględniające temperament odtwórczyń głównych ról.
Co z tego wynikło, przekonamy się podczas poniedziałkowej premiery.
Bohaterkami czarnej komedii są trzy pełne temperamentu striptizerki: Gizela, Langusta i Serenada. Pewnej soboty mają bardzo napięty grafik – chcą wystąpić w kilku klubach, by zarobić jak najwięcej pieniędzy. W szalonym tempie pędzą samochodem z jednego lokalu do drugiego. I wtedy niespodziewanie pod koła ich auta wpada pies, powodując tragiczny w skutkach wypadek. Striptizerki giną na miejscu i trafiają do poczekalni przed Sądem Ostatecznym. Tam rolę selekcjonera pełni poważny i zasadniczy Anioł. Oświadcza striptizerkom, że pies, który także zginął w wypadku, nie ma prawa się wałęsać po świętym miejscu, ponieważ nie ma duszy...
[i]„Zaświaty, czyli czy pies ma duszę?”, komedia Jerzego A. Masłowskiego, reż. Maria Seweryn, wyk. Viola Arlak, Małgorzata Bogdańska, Paulina Holtz, Krzysztof Pluskota, Och-Teatr, Warszawa, ul. Grójecka 65, bilety: 50 – 20 zł, rezerwacje: tel. 22 822 24 73, poniedziałek (28.06), godz. 20 [/i]