Znanego, a jednak przedstawionego w nieoczekiwany sposób. Oglądanego m.in. przez szyby akwarium. Z lalkowymi bohaterami, którym życie da wcielający się w Ducha aktor.
Adam Walny, autor i wykonawca spektaklu, spojrzał na Szekspirowski tekst jak na konfrontację ducha i materii. – Hamlet to postać w nieustannej relacji ze zjawą ojca. Jest jak lalka powodowana poruszeniami animatora – uważa.
Tragedia duńskiego księcia uświadamia i powoduje tragedię pozostałych uczestników dramatu. Przy czym główny bohater, choć otoczony ludźmi, pozostaje samotny.
– Z racji swego doświadczenia porusza się w innych przestrzeniach – podkreśla Walny.
Wyizolowanie Hamleta zaznaczone zostało w spektaklu bardzo ekspresyjnie. Inscenizator oddzielił księcia od pozostałych bohaterów tragedii, zamykając tych ostatnich w wypełnionych wodą akwariach.
– Hamlet jako jedyny ma kontakt z Duchem, a więc „oddycha” – tłumaczy artysta.
W jego koncepcji tytułowy bohater ma wygląd lalki bunraku. Pozostali to marionetki. Jedyną ludzką postacią na scenie jest Duch. Wciela się w niego sam Walny. Sprawca całego scenicznego zamieszania. Adaptator, animator, demiurg.
[ramka][b]„Hamlet” Walny Teatr[/b], Teatr Lalka, PKiN, pl. Defilad 1, Warszawa, bilety: 25 zł, rezerwacje: tel. 22 620 49 50, piątek (28.01), godz. 20[/ramka]