Reklama

Teatr ostrzega przed groźbą wojny domowej

Bezideowi politycy i ciemny lud w inscenizacji „Juliusza Cezara" w warszawskim Teatrze Powszechnym.

Aktualizacja: 26.01.2016 19:15 Publikacja: 26.01.2016 17:22

Zwycięski władca powraca do Rzymu, triumfalnie witany przez tłum. Ma poczucie pełni władzy, sprawdzonych współpracowników i wiwatujących poddanych. Jednak władza skupiona w jednych rękach sprawia, że zausznicy i wierni dotąd towarzysze czują się zagrożeni. W imię demokracji postanawiają zorganizować spisek i zabić Cezara.

William Szekspir, pisząc ten utwór, jak zwykle nie opowiadał się jednoznacznie ani po stronie głównego bohatera, ani nie optował za racją spiskowców. I to spojrzenie jest bliskie interpretacji Barbary Wysockiej, autorki spektaklu w Teatrze Powszechnym.

Zęby połamią sobie na tej inscenizacji ci, którzy usilnie będą doszukiwać się konkretnych aluzji do współczesności. Wysocka wyraźnie kpi i dworuje sobie z łatwych skojarzeń, że na przykład Juliusz Cezar ma cechy dzisiejszego przywódcy partii rządzącej, a Marek Antoniusz to lider wchodzącej w koalicję partii przystawek, Brutus zaś to z kolei lider ugrupowania sprzyjającego partii rządzącej. Zadawanie podobnych pytań wydaje mi się pozbawione sensu.

Spektakl Wysockiej to raczej gorzka ocena nieporadności, a przede wszystkim braku klasy rządzących. To rzecz o grupie demagogów, którzy reprezentują sobą butę, pazerność na władzę, a także o społeczeństwie, którym tak łatwo można manipulować.

Zarówno zausznicy doradcy, jak i przeciwnicy dyktatora tak naprawdę okazują się jego warci. Snują teorie spiskowe, niszczą dokumenty. W przeciwieństwie do pamiętnej inscenizacji Macieja Prusa w Teatrze Polskim w Warszawie, która skrzyła się od emocji, spektakl Wysockiej jest w dużej mierze ich pozbawiony. Notabene Michał Jarmicki grający u Prusa postać sługi Marka Antoniusza teraz jest misiowatym dobrodusznym z pozoru Cezarem.

Reklama
Reklama

Po zabójstwie wodza w rozmowach spiskowców przedstawienie przybiera wymiar groteskowy. Ciekawie zarysowana jest postać Marka Antoniusza, którą reżyserka powierzyła... sobie. To jeden z najpiękniejszych Marków Antoniuszów, ale i najbardziej przewrotny. Zwracając się do tłumu i dezawuując z uśmiechem słowa zabójcy Cezara, zarzuca mu fałsz i hipokryzję.

Za chwilę jednak postępuje tak samo, składając obietnice (zresztą współcześnie brzmiące). On jeden zdaje się wiedzieć, że koła historii się nie zatrzymają, a nastroje w kraju, tak bardzo rozchwiane przez polityków, mogą prowadzić wprost do wojny domowej.

Teatr
Teatr TV: Zamachowski jako Górski i Chyra jako Wilimowski. Kto wygrał ten mecz?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama