- Podpiszę coś wkrótce, co pomoże to osiągnąć - powiedział Trump. - Zrobię coś, co jest na swój sposób działaniem wyprzedzającym i ostatecznie będzie tożsame z przepisami przyjętymi przez legislatywę, jestem pewien - dodał.
Po kilku godzinach pojawiła się informacja, że prezydent podpisał dekret w tej sprawie. Dekret ma powstrzymać politykę w ramach której osoby nielegalnie przekraczające granice były traktowane jak przestępcy federalni - w efekcie rodziców zatrzymanych na tym przestępstwie, którzy automatycznie trafiali do aresztu, oddzielano od ich niepełnoletnich dzieci.
- Chodzi o to, aby rodziny mogły być razem, a jednocześnie by zapewnić nam silną granicę - powiedział Trump o swoim dekrecie.
Według prezydenta dekret "rozwiąże problem", ale dodał, że nie zakończy on polityki "zero tolerancji" jego administracji wobec nielegalnych imigrantów przekraczających granicę USA z Meksykiem.
- Nie podobał mi się widok rozdzielanych rodzin - przyznał Trump.
Decyzję Trumpa pochwaliła jego córka - i zarazem doradczyni - Ivanka Trump.
Doradcy Trumpa wcześniej odmawiali komentarzy na temat pogłosek o zapowiedzianym przez Trumpa dekrecie. O planach prezydenta nie wiedzą też - jak podaje CNN - Republikanie zasiadający w Kongresie.
Tymczasem Trump i jego administracja naciska na kongresmanów i senatorów Partii Republikańskiej, by ci przyjęli przepisy realizujące reformę polityki imigracyjnej przeprowadzaną przez obecnego prezydenta USA.
W ubiegłym tygodniu media obiegła informacja, że w wyniku polityki imigracyjnej Donalda Trumpa, która realizowana jest od kwietnia pod hasłem "Zero tolerancji", ponad 2 tysiące dzieci zostało odebranych rodzicom po nielegalnym przekroczeniu granicy.
CNN już w maju informował o decyzji administracji Donalda Trumpa w kwestii traktowania każdego, kto nielegalnie przekroczy granicę USA, jako przestępcy federalnego. Oznacza to, że w przypadku nielegalnego przekroczenia granicy przez rodziców z dziećmi, dzieci zostaną od nich odseparowane na czas postępowania karnego.