Papież Franciszek skrytykował politykę administracji Trumpa, polegającą na rozdzielaniu rodzin imigrantów na granicy z Meksykiem, stwierdzając, że populizm nie jest odpowiedzią na światowe problemy związane z migracją - czytamy w informacji agencji Reuters. - To nie jest prosty temat, ale populizm nie jest rozwiązaniem - powiedział Franciszek w niedzielę wieczór. Dodał, że populiści "tworzą psychozę" w kwestii imigracji, nawet gdy starzejące się społeczeństwa stanęły przed problemem "wielkiej zimy demograficznej" i potrzebują więcej imigrantów.
Administracja jest krytykowana za to, że dwa tysiące dzieci zostało oddzielonych od rodziców od połowy kwietnia do końca maja wśród migrantów, którzy z Hondurasu i innych krajów starają się przez Meksyk dostać do Stanów Zjednoczonych. Zdaniem specjalistów z zakresu medycyny, może to u dzieci spowodować trwały uraz psychiczny.
Rozdzielanie rodzin jest wynikiem polityki "zerowej tolerancji", prowadzonej przez administrację Trumpa, polegającej na aresztowaniu wszystkich dorosłych, którzy zostali przyłapani na próbach nielegalnego wjazdu do USA, w tym osób ubiegających się o azyl.
Gdy rodzice przetrzymywani są w areszcie, ich dzieci wysyłane są do specjalnych ośrodków. Opublikowany przez rząd materiał wideo pokazał dzieci trzymane w drucianych klatkach, siedzące na betonowej podłodze.
Biskupi katoliccy z USA, podobnie jak inni amerykańscy przywódcy religijni, potępili tę politykę - zaznacza Reuters.
Jak donosi Radio Watykańskie "Franciszek okazał się bardzo wyważony w krytyce amerykańskiej administracji" i "kilkakrotnie zaznaczył, że respektuje i popiera stanowisko Episkopatu USA, który ma lepsze rozeznanie w sytuacji". Miał też przypomnieć, że problem imigracji wcale nie rozpoczął się za kadencji Donalda Trumpa na stanowisku prezydenta USA. - On sam odprawiał przecież Mszę na zamkniętej granicy z Meksykiem, kiedy prezydentem był Barack Obama - zaznacza Radio Watykańskie.
Franciszek stwierdził za to, że zasmuciło go wycofanie Stanów Zjednoczonych z porozumień klimatycznych. Liczy zarazem, że prezydent Trump na nowo rozważy swoją decyzję w tej sprawie.