Zdaniem sędziów nawoływanie imigrantów spoza Unii Europejskiej do tego, by wracali do swoich krajów, jest rasizmem, nawet jeśli osoba mówiąca to nie używa określeń odnoszących się bezpośrednio do rasy - informuje thelocal.it.
Sprawa dotyczyła mężczyzny w wieku ok. 40 lat, który domagał się zmniejszenia wyroku za obrażenia zadane innej osobie, ponieważ wyrok - jego zdaniem niesłusznie - został podniesiony ze względu na rasistowskie tło przestępstwa.
Mężczyzna wraz z współoskarżonym starł się z dwoma cudzoziemcami spotkanymi w klubie w miasteczku Gallarate (Lombardia). Mężczyzna krzyczał do cudzoziemców: "Dlaczego tu jesteście, powinniście wrócić do domu".
Napastnik przekonywał przed sądem, że jego słowa nie miały związku z rasą zaatakowanych mężczyzn.
Sąd Kasacyjny orzekł jednak, że określenie wskazujące na pogardę dla cudzoziemców w sposób oczywisty oparte na ich etnicznym pochodzeniu lub wyznaniu jest równoznaczne z rasizmem.
Wyrok oznacza - jak pisze thelocal.it - że we Włoszech za dyskryminację rasową uznaje się również takie ataki słowne, w których przekonanie o wyższości rasowej jest domniemane.
Na wyrok zareagował szef włoskiego MSW, lider Ligi Matteo Salvini. Na swoim Twitterze, tuż po zapadnięciu wyroku, napisał on "Wracajcie do domu, wracajcie do domu, wracajcie do domu". Wpisowi towarzyszyło zdjęcie czarnoskórych mężczyzn.
W ostatnich miesiącach we Włoszech doszło do kilku ataków na tle rasowym. Najgłośniejszy był ten z miejscowości Macerata, gdzie mężczyzna strzelał do afrykańskich imigrantów, raniąc sześciu z nich.