Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapowiedziało już, że przyjmie propozycję pomocy ze strony chińskiej. Na co więc możemy liczyć? Do naszego kraju przyjedzie z Chin w najbliższym czasie 10 tys. certyfikowanych testów wykrywających Covid-19., 20 tys. maseczek N-95, 5 tys. kombinezonów ochronnych, 5 tys. gogli medycznych; 10 tys. jednorazowych rękawiczek medycznych oraz 10 tys. okryć na buty.
Jak dowiadujemy się nieoficjalnie w resorcie zdrowia, taka pomoc zostanie przyjęta z wielką wdzięcznością. – Ale najważniejsza jest nie tylko doraźna pomoc wspomagająca nas w szczycie kryzysu – mówi nam członek kierownictwa resortu – ale przede wszystkim odbudowanie stałych dostaw, które załamały się w wyniku pandemii. W naszym interesie jest szybkie odnowienie relacji biznesowych z chińskimi firmami produkującymi wyroby medyczne.
Czy jest na to szansa? W tym tygodniu szef MSZ Jacek Czaputowicz rozmawiał z ambasadorem Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie Liu Guangyuanem. Jak wynika z komunikatu MSZ, ambasador „wyraził wdzięczność za wsparcie, którego Polska udzieliła w najtrudniejszej dla ChRL chwili na początku epidemii". Minister Czaputowicz wskazał na potrzebę kontynuowania współpracy ze stroną chińską, a szczególnie wymiany doświadczeń dotyczących walki z pandemią.
Jak wynika z naszych informacji, równolegle MSZ prowadzi też działania mające na celu wsparcie polskich firm, które chcą odbudowywać kontakty handlowe z Chinami.
– Jednocześnie toczy się kilka procesów, są działania MSZ jak i Pałacu Prezydenckiego. Wszystko się uzupełnia – zauważa nasz rozmówca z rządu znający sytuację.
Z kolei nasz rozmówca z Pałacu Prezydenckiego potwierdza, że również ośrodek prezydencki jest w kontakcie ze stroną chińską.
– Jesteśmy bardzo wdzięczni za życzliwość Chin. Trwają uzgodnienia dotyczące nawiązania systematycznej współpracy z chińskimi producentami – mówi nasz informator, zastrzegając, że „dyplomatyczne ustalenia lubią ciszę, zanim nie zostaną dopięte na ostatni guzik".
