USA "przeprowadziły antyterrorystyczną operację w Jemenie i wyeliminowały Kasyma al-Raimiego, założyciela i przywódcy Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego (AQAP)" - oświadczył Trump.

Organizacja ta w niedzielę wzięła na siebie odpowiedzialność za strzelaninę do jakiej doszło w bazie amerykańskiej marynarki na Florydzie. W czasie strzelaniny saudyjski oficer sił powietrznych zabił trzech amerykańskich marynarzy.

Waszyngton uważa AQAP za najgroźniejszą obecnie gałąź Al-Kaidy.

- Pod rządami Raimiego AQAP dopuszczała się horrendalnych aktów przemocy wobec cywilów w Jemenie i starała się przeprowadzać i inspirować liczne ataki przeciwko USA i ich siłom - oświadczył Trump.

- Jego śmierć osłabia AQAP i Al-Kaidę i zbliża nas do wyeliminowania zagrożeń jakie te grupy stwarzają dla naszego bezpieczeństwa narodowego - dodał.

Trump nie podał szczegółów dotyczących operacji zabicia terrorysty ani jej daty.

W strzelaninie w bazie w Pensacola z 6 grudnia zginęły trzy osoby, a osiem zostało rannych, zanim policja zastrzeliła sprawcę strzelaniny.

FBI zidentyfikowało terrorystę jako Mohammeda Alshamraniego, 21-letniego porucznika saudyjskich sił powietrznych, który przebywał na szkoleniu w USA.

Przed zamachem Alshamrani miał umieścić na Twitterze swój manifest, który głosił, że "jest przeciwko złu, a Ameryka jako całość zmieniła się w naród zła".

Na koncie, z którego wysłał swój manifest, można było znaleźć również cytat z Osamy bin Ladena, zabitego przez USA w 2011 roku przywódcy Al-Kaidy.

Jak podaje AFP ok. 850 żołnierzy z Arabii Saudyjskiej przechodzi obecnie szkolenie na terenie USA.