Jak pisze Reuters do gwałtownego wzrostu liczby zgonów spowodowanych Covid-19 i zachorowań na tę chorobę wywoływaną przez koronawirus 2019-nCoV, doszło po przyjęciu zmiany metod diagnozowania pacjentów podejrzewanych o bycie nosicielami koronawirusa. Gdyby stosować poprzedni sposób diagnozowania, liczba nowych przypadków choroby w ciągu ostatnich 24 godzin w prowincji Hubei wyniosłaby 1508 - podaje Reuters.

W całych Chinach chorych na Covid-19 jest 59539 osób. Z powodu choroby zmarło 1361 osób.

Władze odpowiedzialne za ochronę zdrowia w prowincji Hubei poinformowały, że od czwartku zaczęły diagnozować chorych przy użyciu nowych metod. Wcześniej zapowiadały, że w celu potwierdzenia infekcji koronawirusem zaczną stosować tomografię komputerową.

Nagły wzrost liczby zachorowań (poprzedniej doby w prowincji Hubei z powodu koronawirusa zmarły 94 osoby, a zachorowało 1638), jak pisze Reuters, rzuca cień na to, czy Chiny w pełni transparentnie informują o rozwoju epidemii.

- Niepokojącym aspektem dzisiejszych liczb jest to, że większość nowych zachorowań wykryto w Wuhan, a co jeśli reszta prowincji Hubei nie stosuje nowych metod? - pyta Victor Shih, specjalista ds. chińskiej polityki z uniwersytetu w San Diego.

Dotychczas prowincja Hubei potwierdzała infekcje koronawirusem jedynie w przypadku, gdy wskazywały na to badania RNA, których przeprowadzenie zajmowało kilka dni, co opóźniało podjęcie leczenia.

Stosowanie tomografii komputerowej, która pozwala wykryć infekcję płuc, pozwala na szybsze podjęcie leczenia pacjentów.

W przypadku badań RNA problemem była też zbyt mała liczba zestawów do prowadzenia takich badań co opóźniało diagnozowanie pacjentów.